Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Największa atrakcja tej książki, a zarazem wielka sztuka Marty Hermanowicz, polega na tym, że obiema bohaterkami „steruje” jakby jedna narratorka-medium
Znajdą się powody, by „Koniec” Marty Hermanowicz chwilami irytował. Nie wspominając już o tym, że emocjonalnie potrafi przytłoczyć, a językowo skołować. Bo spójrzmy już na inwokację tej 330-stronicowej powieści: „Moje ciało jest ośmioma hektarami czarnoziemu chrobrowiczowskiego, ziemią wołyńską krwią i gównem nawożoną, użyźnianą plwocinami parobka, ale tylko gdy pan nie widział, a potem wysoko trzymającego podgardle proszące się o nóż tak długo, aż wywożony do łagru pan zobaczył”. Niby mocna fraza i dźwięczny, rezonujący język, a jednak trochę jakby imitacja, odpowiedź na rynkową potrzebę silnej narratorki, żeńskiej wersji Szczepana Twardocha, która będzie jak refren powtarzać jeremiady o „pier…j Polsce”.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: