Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Utwór Samuela Becketta to kolejna po „Soplicowo-owocilpoS” gorzka diagnoza stanu ducha naszego społeczeństwa wyreżyserowana przez Piotra Cieplaka na scenie narodowej. Tamta była pozbawionym słów suplementem do „Pana Tadeusza”, opowieścią o zwaśnionych plemionach, które walczą tak zawzięcie, że nie zorientowały się, iż funkcjonują w rezerwacie traktowanym jako egzotyczna ciekawostka dla turystów cywilizowanego świata.
Tam jedną z postaci, które czują absurd tej rzeczywistości, zagrał Jerzy Radziwiłowicz. Teraz pojawia się on w Becketcie i rzeczywistość, w której się znalazł, także daje mu wiele do myślenia. W ujęciu Piotra Cieplaka opowieść jest zdecydowanie bardziej refleksyjna niż groteskowa, a obaj bohaterowie grani przez Jerzego Radziwiłowicza i Mariusza Benoita (przekład Antoniego Libery) posługują się imionami Estragon i Vladimir, choć ma się wrażenie, że stanowią jedną postać: człowieka z wątpliwościami, marzeniami, planami, ale też owładniętego jakąś niemocą, jakąś beznadzieją. Przestali wierzyć, że w rzeczywistości, w której przyszło im żyć, mogą coś jeszcze zmienić i dlatego czekają na cud. Kiedy słyszą, że oczekiwany Godot nie nadchodzi, nie mobilizują się do czynu, lecz postanawiają dać mu kolejną szansę.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: