Reklama

Andrzej Janikowski: Trzysta procent socjalizmu. Przodownicy pracy w PRL

W czasach PRL poczucie humoru nie było mocną stroną władzy, a niewinny żart obywatela z przodowników pracy często prowadził wprost do… obozu pracy.
Przodownicy pracy byli pod szczególną ochroną władz z Urzędem Bezpieczeństwa włącznie. Na zdjęciu: w

Przodownicy pracy byli pod szczególną ochroną władz z Urzędem Bezpieczeństwa włącznie. Na zdjęciu: wiec na Politechnice Warszawskiej, październik 1951 r.

Foto: PAP/Jan Tymiński

Uważa się, że śmiech jest korzystny dla zdrowia – dotlenia organizm, rozładowuje napięcie i wprawia w dobry nastrój. Trzeba jednak wiedzieć, z czego, a zwłaszcza z kogo się śmiać.

W minionej epoce pewne sprawy stanowiły tabu. Nie wolno było żartować z władzy i jej przedstawicieli, czyli również z przodowników. A w każdym razie publicznie – szacunek dla przodowników gwarantowała przecież konstytucja.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama