Reklama

Lex Kaczyński. Złośliwa satysfakcja ponad podziałami

Ewentualne niepowodzenie projektu prezydenta Andrzeja Dudy, mającego na celu załagodzenie sporu z Unią o sądownictwo, oznaczałoby zwycięstwo negatywnego bloku, który kieruje się zasadą „im gorzej, tym lepiej". Takie podejście łączy Zbigniewa Ziobrę z częścią opozycji.
Jakiego koła ratunkowego prezydent Andrzej Duda (z prawej) by nie rzucił na pomoc premierowi Mateusz

Jakiego koła ratunkowego prezydent Andrzej Duda (z prawej) by nie rzucił na pomoc premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, można być pewnym, że i tak strzaska je Zbigniew Ziobro

Foto: EAST NEWS, Stanisław Kowalczuk

Podstawowe pytanie, jakie się nasuwa po ofensywie politycznej prezydenta Andrzeja Dudy z początku lutego, brzmi: czy jego projekt wychodzi naprzeciw wyrokowi Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej? Fakt, że przewiduje likwidację Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, czyli to, co TSUE nakazał Polsce, a co rząd PiS zapowiada od miesięcy i z czym permanentnie zwleka. Jednak tekst prezydenckiej noweli ustawy o SN nie polega tylko na prostym żonglowaniu nazwami instytucji. Trybunał w Luksemburgu zarzucał obecnej większości rządowej, że stworzyła w Polsce swoisty bat na sędziów, ciało uprzywilejowane w ramach Sądu Najwyższego, orzekające w składach arbitralnie dobieranych przez prezesa izby. Odpowiedzią prezydenta jest nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej, dobierana w drodze losowania ze składu różnych izb SN. Projekt przewiduje możliwość podważenia wcześniejszych orzeczeń likwidowanej izby, co zakłada przyznanie się do nieprawidłowości. Jednocześnie zakazuje karania sędziów za pytania prejudycjalne.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama