Reklama

Rosja po szczycie NATO - komentarz Bogusława Chraboty

W rosyjskiej prasie po warszawskim szczycie NATO jeśli nie histeria, to obowiązkowe potępianie „agresywnych intencji sprzymierzonych".
Rosja po szczycie NATO - komentarz Bogusława Chraboty

Foto: rp.pl

Szczytów koszarowej służalczości wobec Kremla sięgnął Michaił Gorbaczow. Według noblisty „cała retoryka Warszawy po prostu dyszy pragnieniem, by niemalże wypowiedzieć wojnę Rosji. Oni tylko mówią o obronie, a faktycznie przygotowują się do działań ofensywnych".

Retoryka zatem czy faktyczne przygotowania? Na logikę jedno albo drugie, pozornie więc nic w tym, co były gensek powiedział agencji Interfax, się nie klei. Pozornie, bowiem w Moskwie ponad logiką formalną jest miejscowa logika historii, według której mateczka Rosja zawsze, w mniejszym czy większym stopniu musi się bronić przed wrażymi siłami. O stopniu i kierunku zagrożenia decyduje zaś aktualny przywódca. Dla Putina zagrożenie idzie z Zachodu, a jego grozę radykalnie zwiększa obecność przy rosyjskich granicach jednostek i systemów NATO.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama