4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 21.01.2021 17:18 Publikacja: 22.01.2021 18:00
Kilkuset agentów służb specjalnych sprawdza przeszłość i lojalność ponad 20 tys. żołnierzy Gwardii Narodowej wezwanych do stolicy, by ochraniać Joe Bidena, Kamalę Harris i kilkuset zaproszonych gości. Jak sprawdza się w dzisiejszych czasach lojalność ludzi czy brak ich zakażenia niepoprawnymi myślami zaczerpniętymi z internetowych stron głoszących konspiracyjne teorie?
Foto: Getty Images/AFP/Stefani Reynolds
Ameryka jest w sumie nieciekawym politycznie krajem. Konstytucję uchwalono tylko raz, 230 lat temu. Zawierała 4543 słowa, czyli mniej więcej dwa razy tyle, co ten artykuł. Nigdy jej nie zmieniano, ale dorzucono 27 poprawek, które dodały tylko kolejne 3 tys. słów. Jest to więc nie tylko najstarsza obowiązująca na świecie konstytucja, ale też najkrótsza – i najprostsza.
W zamierzeniu rozdzielała i równoważyła władzę między wolą większości i prawami mniejszości, między wolnością i równością oraz między władzą federalną i prawami poszczególnych stanów. Pisana była przez osiemnastowiecznych oświeceniowych dżentelmenów i zakładała umiar, powściągliwość i chęć harmonijnego współżycia. Przez cały okres swego istnienia, niezbyt długiego z perspektywy Europy, Ameryka zaznała tylko jednej, choć bardzo krwawej, wojny domowej, która w sumie umocniła ją jako państwo na kolejne 150 lat. Wybory odbywały się zawsze regularnie, nikt nie słyszał o elekcjach przedterminowych, dymisjach rządów czy zmieniających się w czasie jednej kadencji większościach w parlamencie. Partie były zazwyczaj dwie, z luźno określonym członkostwem i bez wodzowskich przywódców.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Prawie 40 lat zmowy milczenia w sprawie wykorzystywania seksualnego małoletniej przez księdza. Różne sygnały świ...
„Źródło czerni” trzyma w napięciu, czasami możemy mieć wrażenie, że fabuła niepotrzebnie się przedłuża, ale na s...
„Cartaventura: Lhasa” to okazja, by poznać losy Alexandry David-Néel.
To Kelly? Czy Clooney? A może tylko naczynie, w którym mieści się idea bożyszcza tłumów?
W opowieści Courcola kryje się refleksja na temat siły rodzinnych związków i prawdziwej przyjaźni.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas