Reklama

Michał Szułdrzyński: Ostrożnie z Bąkiewiczem

Kalendarz rocznic i świąt czyni naszą debatę publiczną do bólu przewidywalną.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Marsz Niepodległości, 11 listopada 2020 roku

Marsz Niepodległości, 11 listopada 2020 roku

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Reklama
Reklama
Reklama

Przy okazji 1 sierpnia toczą się zupełnie jałowe boje o sens powstania warszawskiego, 4 czerwca o wybory '89 i odwołanie rządu Olszewskiego w 1992 r. Listopad zaś jest rozpięty między sporem o Halloween i o świętowanie Black Friday. A gdzieś pomiędzy co roku powraca batalia o Marsz Niepodległości.

Ten ostatni jakoś mnie, przyznam, w ogóle nie kręci. Dopóki organizują go legalnie działające organizacje, mają prawo sobie w nim chodzić. Jednak niepokoi mnie równoległe niejako zjawisko. Z jednej strony to bezradność dużej części prawicy wobec środowisk narodowo-radykalnych, a z drugiej stopniowy dryf w ich kierunku. To jednak zastanawiające, że rządząca od sześciu lat prawica nie była w stanie wymyślić żadnego atrakcyjnego pomysłu na manifestowanie patriotyzmu, oddając kolejne święta narodowcom. Bo to już nie tylko 11 listopada, ale też 1 sierpnia został przejęty przez ludzi takich jak Robert Bąkiewicz, kibicowską oprawę i antyeuropejskie przemówienia. I obecna władza ma do Bąkiewicza słabość, powoli staje się on „dyżurnym patriotą" obozu dobrej zmiany. Jest hołubiony w prawicowych mediach, dostaje wielomilionowe dotacje z agend Ministerstwa Kultury.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama