Reklama

"Bez pożegnania": Postacie, których nie lubimy

Netflix pracuje w oszałamiającym tempie.
Kadr z "Bez pożegnania"

Kadr z "Bez pożegnania"

Foto: Netflix

Trzy lata temu podpisał umowę z Harlanem Cobenem, jednym z najpoczytniejszych autorów powieści kryminalnych, i od tego czasu zdążył przygotować cztery seriale na podstawie jego książek. Brytyjski „The Stranger", polski „W głębi lasu" i hiszpański „Niewinny" mimo przyzwoitych recenzji nie podbiły publiczności. Francuski „Bez pożegnania" też zapewne nikogo nie oczaruje. Solidność to za mało, by można było mówić o sukcesie.

Guillaume tuż po pogrzebie matki oświadcza się swojej ukochanej. Następnego dnia dziewczyna znika bez słowa. Bohater postanawia ją odnaleźć i nieoczekiwanie wpada na trop afery, w wyniku której stracił niegdyś brata i... poprzednią dziewczynę. Twórcy serialu opowiadają o tych wydarzeniach za pomocą licznych retrospekcji. Regularnie cofają się o 5, 10 czy nawet 20 lat i w ten sposób wyjaśniają niektóre decyzje bohaterów.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Kto za 10 lat będzie dziesięciu milionom seniorów robił zakupy i zmieniał pieluchy?
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Plus Minus
Neuropsycholożka: Odłóżmy telefon i zróbmy coś wspólnie z dzieckiem
Plus Minus
Piotr Zaremba: Zderzenie dwóch wizji i dwóch wrażliwości
Plus Minus
Jerzy Haszczyński: Pali się, ale czad. Zachęcam, kochani, do szerowania
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama