[b][link=http://blog.rp.pl/lisicki/2009/08/07/jak-nie-my-ich-to-oni-nas/]skomentuj na blogu[/link][/b]
Nie sposób zrozumieć polskiej sceny politycznej, odwołując się do wyraźnych pojęć, do ustalonych wzorców postępowania, do ideologii. Nie ma sensu badać, czym jest liberalizm, konserwatyzm czy socjalizm. Nie ma sensu czytać partyjnych programów i dokonywać interpretacji obietnic. Co jest w programie, a co nie, co jest istotne, a co drugorzędne, dyktuje chwila i przeciwnik polityczny. Jak on tak, to my tak, jak on w lewo, to my w prawo, jak on z tej mańki, to my go weźmiemy z tamtej – brzmi złota zasada.