Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Z hotelu Vouzas w Delfach widać zatoki morza i Parnas. Od lat nie było tu żadnych gości. Takich hoteli-widm są w Grecji tysiące
Ansgar kompleksów żadnych nie ma. Na jachcie powiesił nieproporcjonalnie dużą flagę Niemiec: czarno-czerwono-żółte barwy dumnie powiewają na wietrze.
– Nikt mi jeszcze nic złego nie powiedział. Przeciwnie: wszyscy są bardzo życzliwi – mówi 36-letni informatyk z Monachium, który przyjechał na dwa tygodnie popływać między wyspami Grecji.
Od wybuchu kryzysu pięć lat temu greckie media są pełne oskarżeń pod adresem Niemiec, nieraz niewybrednych. Angela Merkel często jest wręcz porównywana z Hitlerem. Na ateńskim placu Sintagma przed budynkiem parlamentu tłum bezrobotnych regularnie zarzuca niemieckiej kanclerz winę za katastrofalne załamanie poziomu życia, rekordowe bezrobocie, upadek służby zdrowia.
Jednak jest też inny punkt widzenia. Bo kiedy czeka na wejście do Kanału Korynckiego, poza naszym jachtem Ansgar nie ma żadnego towarzystwa. 250 euro, jakie trzeba zapłacić za przepłynięcie w obie strony siedmiu kilometrów wykutej w skałach szczeliny, która oddziela Attykę od Peloponezu, to zdecydowanie za dużo na kieszeń przeciętnego Greka. Pieniądze Ansgara są więc zbyt cenne, aby ryzykować ich utratę jakimś niemiłym komentarzem.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: