Reklama

Kult młodości przeminął na dobre

Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że żyjemy ?w dyktaturze młodości. W latach osiemdziesiątych ?i dziewięćdziesiątych starym być po prostu nie wypadało, a świat tak bardzo zachłystywał się kultem młodości, że wytworzył cały przemysł służący pozorom jej utrzymania.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa, Tom Tomasz Jodłowski

Operacje plastyczne? Fakt, zdarzały się i wcześniej, ale dopiero przed trzydziestu laty stały się obowiązującą normą. Wcześniej na lifting, sztuczne powiększanie ust, korekty nosa etc. pozwalały sobie tylko największe gwiazdy show-biznesu; ?w latach siedemdziesiątych narzucony przez nie wizerunek wiecznej młodości stał się obowiązującą normą w szerokich kręgach ludzi o przeciętnym nawet poziomie zamożności.

Eksplodował rynek kosmetyków. Wymyślono silikonowe implanty, różnego typu wkładki i substytuty, a kalifornijskie miasta zaludnił przedziwny typ człowieka o ciele pokrytym wieczną opalenizną, śnieżnobiałych zębach, nastroszonych włosach, w obowiązkowych ciemnych okularach i w nieokreślonym wieku. To znaczy wiek metrykalny był różny, ?ale wyglądać należało, jakby czas się zatrzymał. Do dziś parodię tego typu człowieka ilustrują amerykańscy bywalcy sklepów ?z perukami; zawsze nienaganna sylwetka i modne ciuchy, ale ?o latach świadczą plamy wątrobowe na dłoniach i obwisła skóra ramion.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama