Reklama

Wojciech Albiński: Oświęcimki

Echa Auschwitz dzisiaj? Słychać je we fragmentach książki, która ukaże się w styczniu nakładem Wydawnictwa Nisza
„Oświęcimki” Wojciech Albiński, Wydawnictwo Nisza, 2015

„Oświęcimki” Wojciech Albiński, Wydawnictwo Nisza, 2015

Foto: Plus Minus

Rampa. Idą przez nią ludzie, ja jestem z nimi, raczej z tyłu, a potem inni są za mną. Gdyby na nas spojrzeć z góry, tworzymy coś w rodzaju regularnego wzoru z ludzi. Staramy się zachować jakieś odległości między sobą, tak żeby bliscy byli z bliskimi, a ci, co się nie znają, w przyzwoitej odległości, te półtora metra od siebie. Wszystko daje efekt takiej pszczelej struktury, plastra wosku widzianego z góry. Ale już gdy patrzy się z boku, wygląda to rozmaicie – bez ładu i składu, jedni wyżsi, z dziećmi, drudzy niżsi i samotni. Tłumek zmierza w jednym kierunku, w tym samym tempie. Wszystkie twarze w jedną stronę.

Korytarz ma jakieś pięć metrów szerokości, ale jego ściany są o wiele wyższe. Mają około ośmiu, dziewięciu metrów i zrobione są z magazynowych stelaży. Na każdym piętrze tych stelaży stoją rzeczy do kupienia. Złowieszczo wiszą nad tymi ludźmi. Jest szaro, kartonowo, światła nie są blade, ale też trudno mówić o jasności, podłoga betonowa i ten regularny ruch ludzi, którzy nie tworzą zwartej grupy, nic do siebie nie mają, nawet nie chcieliby regularności, a jednak ona z tego wszystkiego przeziera. Wystarczy popatrzeć na ruch stóp.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama