4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Pierwszy celebryta. Tak można by nazwać zmarłego parę dni temu Demisa Roussosa. Grecki piosenkarz ze swoim kostiumowym cyrkiem i szerokim operowym gestem jeszcze w latach 70. stworzył wzór gwiazdora, który być może nie jest inteligentny, ale miły. Nie ma nic do powiedzenia, a mimo to wywołuje zainteresowanie zwykłych ludzi.
– Nie czuję się piosenkarzem. Nie da się mnie porównać z Tomem Jonesem ani Frankiem Sinatrą – wyznał kiedyś. – Oni mają bardzo konkretny wizerunek. A ja bardziej cenię sobie tajemnicę. Gdybym ją zgłębił i ujawnił – nie byłbym sobą. Nie byłbym Demisem Roussosem. Niektórzy uważają, że nie wystarczy śpiewać – że trzeba jeszcze mieć coś do powiedzenia. Ale dla mnie tak zwane przesłanie nie jest ważne. Jest niczym! Dla mnie najważniejszy jest głos. Mogę wszystkim zagwarantować, że mam głos, jakiego na świecie nie ma. Nie jest to głos najwspanialszy, ale unikalny. Piękny. I ludzie kochają go słuchać.
Kiedy śpiewał „Do zobaczenia, o moja miłości/ Dopóki pamiętasz mnie, nie jestem zbyt daleko od ciebie!" – kochały go słuchać miliony zwykłych ludzi na całym świecie. Ci, którzy marzyli o wystawnym życiu, miłości i bezstresowych, wiecznych wakacjach z winem i śpiewem – oczywiście nad ciepłym morzem.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Nominowana do 9 Oscarów norweska „Wartość sentymentalna” Joachima Triera to głęboko poruszająca i subtelna opowi...
„F1: Film” to dwuipółgodzinna reklama wyścigów Formuły 1. Zapłacą za nią widzowie i Apple Studios.
„Grzesznicy” wpisują się w nowy nurt kina – niby rozrywkowy, ale ważny społecznie. Niby komentujący amerykańską...
„Jedna bitwa po drugiej” to kolejna z paranoicznych wizji Paula Thomasa Andersona, jednego z najważniejszych wsp...