Reklama
Rozwiń
Reklama

Aborcja łatwa jak pocałunek

W kraju, gdzie środki antykoncepcyjne są dostępne na rogu każdej ulicy, co trzecia Francuzka przerywa ciążę. To czarna strona rewolucji seksualnej.
Młodym Francuzom łóżkowa przygoda może przytrafić się w każdych okolicznościach

Młodym Francuzom łóżkowa przygoda może przytrafić się w każdych okolicznościach

Foto: Keenpress/National Geographic/Getty Images

Nad Sekwaną aborcja jest legalna od 40 lat. Valery Giscard d'Estaing, pierwszy prezydent V Republiki, który nie zaliczał się do grona najbliższych współpracowników konserwatywnego generała de Gaulle'a, w połowie lat 70. uznał, że przyszedł czas na „oddanie kobietom kontroli nad własnym ciałem". Misję przekonania wciąż bardzo zachowawczego parlamentu do zniesienia kar za przerywanie ciąży powierzył Simone Veil, ówczesnej minister zdrowia, byłej więźniarce Auschwitz i wielkiemu autorytetowi moralnemu.

– Chcę powiedzieć z całym przekonaniem: aborcja musi pozostać wyjątkiem, ostatecznym rozwiązaniem w sytuacjach bez wyjścia. Ale jak to możliwe, skoro przerywanie ciąży ma być tolerowane? Jak zrobić, aby społeczeństwo nie zachęcało do stosowania tego zabiegu? Chciałabym przede wszystkim podzielić się głębokim przekonaniem, jakie mają kobiety: przepraszam, ale wydaje mi się to konieczne w tym Zgromadzeniu Narodowym złożonym niemal wyłącznie z mężczyzn. Otóż, żadna kobieta nie decyduje się z lekkim sercem na aborcję. Wystarczy wsłuchać się w to, co mówią same kobiety – przekonywała wtedy  francuskich deputowanych Veil.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama