Reklama

Zegarek, który nie lubi lodówki

Zegarek nie był jakiś ekskluzywny, daleko mu było do czasomierzy, które na nadgarstkach noszą Sławomir Nowak czy Michał Kamiński.
Dominik Zdort

Dominik Zdort

Foto: Fotorzepa/Ryszard Waniek

Można powiedzieć: klasa niższa średnia, tyle że wyprodukowany przez znaną i porządną – jak mi się zdawało – firmę szwajcarską. Gwarancja była na dwa lata, ale kłopoty zaczęły się już po półtora roku. Zegarek niespodziewanie zatrzymywał się, potem równie niespodziewanie ruszał.

Okazało się, że renomowana szwajcarska firma, a właściwie koncern będący właścicielem wielu znanych marek zegarków, ma punkt serwisowy w nowoczesnym biurowcu na warszawskim Mokotowie. Nie, nie na parterze, gdzie można by wejść z ulicy, ale na dziewiątym piętrze. Żeby dostać się do serwisu, trzeba w portierni na dole podać nazwisko, pobrać kartę magnetyczną, przejść przez automatyczną bramkę i pomknąć windą w górę.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji "Rzeczpospolitej".

Oprócz rzetelnego i obiektywnego źródła najważniejszych informacji z Polski zyskujesz roczny dostęp do The New York Times w tym do: News, Games, Cooking, Audio, Wirecutter i The Athletic.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama