Reklama

Lwów: Miasto o rozwidlających się ścieżkach

W kolegiach jezuickich, gimnazjach klasycznych i liceach Lwowa przez pokolenia wałkowano na wszystkie strony klasyczną, z komedii Terencjusza wziętą, sentencję: „Duo cum faciunt idem, non est idem".
Lwów. Fot. Serhiy Neupokoyev

Lwów. Fot. Serhiy Neupokoyev

Foto: 123RF

Owszem, gdy dwóch czyni to samo, nie znaczy to tego samego – ale czy uczniom do roku 1945 (bo później lekcje łaciny stały się zdecydowanie mniej popularne) przyszło do głowy, że fraza ta dotyczyć może ich rodzinnego miasta, a ściślej – tego, jak jest opisywane w literaturach różnych narodów?

Lwów, Lviv i Lemberg leżą na tych samych wzgórzach i pod tym samym niebem, te same mają, choć czasem inaczej nazywane, reprezentacyjne ulice: Rynek i Wysoki Zamek, lecz zupełnie różne okazują się jego/ich zaułki, mieszkańcy i przeszłość. Rozmaite perspektywy (przedwojenne: polska, ukraińska, niemiecka, rosyjska i żydowska, lecz także: polska powojenna w wariancie emigracyjnym oraz poddanym cenzurze, ukraińska – emigracyjna i sowiecka, wreszcie polska i ukraińska po odzyskaniu niepodległości) ukazują nam miasto jako spektakl w stale zmieniającej się obsadzie: za każdą odsłoną kto inny pełni w nim role Gospodarza, Służby, Gbura, Innego i Nieprzyjaciela.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama