Prawie każdy z nas to kiedyś przeżył. Dzień, gdy nic się nie układa. Danny chce oddać grilla w sklepie, w którym go kupił, ale nie może znaleźć paragonu. Sprzedawca jest złośliwy, kobieta za nim w kolejce syczy zniecierpliwiona, a paragonu jak nie było, tak nie ma. Trzeba więc zabrać trzyczęściowego grzmota z powrotem do auta i wracać do domu szukać rachunku.
Jednak na parkingu Danny cudem tylko nie uderzy w lśniącego mercedesa, a kierowca za karę go strąbi i poprawi środkowym palcem. Danny wybucha i rusza swoim starym pick-upem za bielutkim suvem. Chce spojrzeć w oczy chamskiemu kierowcy, który okazuje się równie wściekłą na świat jak Danny kobietą o imieniu Amy. I jeszcze jeden detal: Danny kupił elektrycznego grilla, żeby otruć się czadem.
Plebs i burżuje
Sprzeczka drogowa i przesadny pościg przez spokojne osiedle domków w Los Angeles to ledwie wierzchołek góry lodowej tytułowej „Awantury”. Danny i Amy znajdują się bowiem w podobnej sytuacji życiowego pata, obydwoje aż kipią od frustracji i gniewu, że zawsze musi być coś nie tak.
Czytaj więcej
Seriale muzyczne, komediodramat na szlaku św. Jakuba, szpiegowsko-policyjne hity oraz ciąg dalszy azjatyckiego kina. Czyli wiosenne nowości na VOD.
Blisko 40-letni Danny i jego młodszy brat Paul mieszkają w motelu. Ich rodzice wrócili z braku środków do życia do Korei, z której przed kilkudziesięciu laty wyemigrowali. Danny’emu nie idzie interes z firmą remontową, a chciałby wziąć kredyt na piękny kawałek ziemi, gdzie planował postawić dom sobie i rodzicom. Tymczasem jego brat zamiast się wziąć do roboty, traci czas na komputerowe gry i „inwestuje” w kryptowaluty.
Amy (również przed 40-tką) jest o krok od sfinalizowania transakcji życia. Usiłuje sprzedać designerski sklep, który rozwijała od lat, korzystając ze sławy swojego teścia – słynnego japońskiego artysty. W jego cieniu żyje i próbuje tworzyć George, mąż Amy, nieudany rzeźbiarz. Są więc zamożni, ale nie wiadomo jak długo jeszcze przynależeć będą do klasy wyższej.
A24 - studio potwór
Ciekawe i nieprzypadkowe jest to, że obie rodziny pochodzą z Azji, a bohaterowie to emigracyjne dzieci – ich rodzice urodzili się jeszcze na Dalekim Wschodzie, ale oni już dojrzewali w USA. Amy pochodzi z rodziny chińsko-wietnamskiej, George to Japończyk, a Danny z Paulem to Koreańczycy.
W ten sposób „Awantura” wpisuje się nurt dzieł tworzonych przez Azjatów, często od lat mieszkających w USA. Ich opowieści podszyte są lękami klasowymi, troską bohaterów o własny status. Krytycznie patrzy się w nich na kapitalizm i kult pracy. Dotykają też niekiedy problemów emigracyjno-rodzinnych. Można w tym miejscu wymienić serial „Squid Game”, książki „Sympatyk” Nguyena Viet Thanha oraz „Ucieczkę z Chinatown” Charlesa Yu. Ale przede wszystkim były nagrodzone Oscarami filmy – „Parasite” i „Wszystko wszędzie naraz”.
Ten ostatni tytuł wiąże się bezpośrednio z „Awanturą” ze względu na studio, w którym obydwa dzieła powstały. To A24, jedna z najgorętszych wytwórni, w jakich produkuje się dziś filmy i seriale. Prosperuje od 2013 r., a specjalizuje się w kinie niezależnym, nisko- i średnio-budżetowym. Za miarę ich sukcesu starczy wskazać, że jako pierwsze w historii w bezprecedensowy sposób zdominowało jedną edycję Oscarów – sześć ich filmów otrzymało w 2023 r. aż 18 nominacji. Wygrało dziewięć w sześciu kategoriach i to tych najważniejszych.
Wyćwiczony na terapii uśmiech
Jednak rozgłosu, jaki zdobyła sobie w ostatnim tygodniu „Awantura”, nie można tłumaczyć tylko modą na produkcje studia A24. Zamówiony u nich przez Netflix serial, który wymyślił i stworzył urodzony w Seulu 41-letni Lee Sung Jin, jest naprawdę znakomity.
O jego sile stanowią przede wszystkim aktorzy i role, jakie napisali im scenarzyści. W Danny’ego wcielił się Steven Yeun, znany m.in. z serialu „The Walking Dead” oraz filmu „Minari”. Yeun znakomicie przechodzi od nieporadności i bezsiły do wybuchów agresji i psychomanipulacji. Przyzwoity, wrażliwy gość, który jednocześnie jest w stanie zadziwiająco gładko zaakceptować niejedno świństwo.
Podobnie jest z Amy (zagrała ją aktorka komediowa Ali Wong), z tym że rozwój jej postaci przebiega w odmiennym kierunku. To ona z początku wydaje się bardziej psychotyczna i skłonna do przemocy. Z czasem odkrywamy, że jest zwyczajną kobietą, tyle że nadwyrężoną społecznymi wzorcami i obowiązkami, jakie na siebie wzięła.
Czytaj więcej
W oczekiwaniu na godne zakończenie jednego z najlepszych seriali dekady rozglądamy się za następcą „Sukcesji”.
Ale każdy z bohaterów, także drugiego i trzeciego planu, został intrygująco, niejednoznacznie napisany. Paul okazuje się kimś więcej niż zamulonym grami millenialsem. A George tylko na pozór radośnie włożył pantofle i z wyuczonym na terapiach uśmiechem zajmuje się domem i dzieckiem. Co istotne, sporo jest w „Awanturze” humoru, w dużej mierze za sprawą postaci kuzyna Isaaca, który zawsze wciągnie Danny’ego w jakąś kabałę.
Łączy nas nienawiść do reszty
Drugą składową sukcesu serialu Lee Sung Jina jest mocny portret współczesnych 30-40-latków. Przytłoczeni przeciwstawnymi wzorcami życia rodzinnego, społecznego i zawodowego, schodzą na manowce. Z jednej strony oczekuje się od nich solidarności i wspólnoty, z drugiej słyszą podszepty coachów: „realizuj się, liczysz się tylko ty”. Patrzą na obrazki szczęśliwych rodzin, troskliwych rodziców i odwzajemniających im się dzieci, ale nikt nie mówi, że ciężar takiej odpowiedzialności nie zawsze jest na ludzką miarę.
Mają prawo głośno wyrażać siebie, ale wstyd przy ludziach wybuchnąć zwyczajną złością. Wreszcie jako konsumenci – mogą kupić wszystko, ale czują się wciąż biedniejsi od innych. To właśnie z tej specyficznej dwubiegunowości wynika bodaj najbardziej zadziwiający wątek tego serialu. Otóż Danny i Amy stają się sobie najbliższymi ludźmi. Połączyła ich złość na świat, a świństwa jakie sobie robią - są lepsze niż romans.