Na wokandę Naczelnego Sądu Administracyjnego weszła właśnie pierwsza taka sprawa, ze skargi kasacyjnej ministra gospodarki. W skali kraju może chodzić o miliony złotych.
[b]Wartość pomocy publicznej, w większości dotacji, wyniosła w 2003 r.przeszło 28,6 mld zł a w 2004 r. – 16,4 mld zł. Minister gospodarki i pracy rozdysponował w 2004 r. miliard złotych.[/b]
[srodtytul]Nie dotrzymała umowy[/srodtytul]
Prawie 1,6 mln wsparcia finansowego na realizację Centrum Zarządzania,Logistyki i Dystrybucji otrzymała w lutym 2004 r. spółka z o.o. Ares z Gorzowa Wielkopolskiego. W umowie, zawartej na podstawie ustawy z 2002 r. o finansowym wspieraniu inwestycji, zobowiązała się do wykorzystania wsparcia zgodnie z obowiązującą wówczas ustawą z 2002 r. o warunkach dopuszczalności i nadzorowaniu pomocy publicznej dla przedsiębiorców. A więc m.in. do utworzenia 85 nowych miejsc pracy z równoczesnym ich utrzymaniem przez co najmniej 5 lat, kooperacji z co najmniej trzema przedsiębiorcami oraz zastosowania innowacyjnej technologii.
W 2007 r. minister zdecydował, że firma nie wywiązała się z tych zobowiązań i musi zwrócić wsparcie finansowe wraz z odsetkami., Zgodnie z art.145 obecnej ustawy z 30 czerwca 2005 r. [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=180304]o finansach publicznych[/link], zwrotowi podlegają dotacje wykorzystane niezgodnie z przeznaczeniem.
[srodtytul] Nie mógł decydować[/srodtytul]
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, do którego spółka złożyła skargę, unieważnił te decyzje. Orzekł, że minister w ogóle nie miał prawa do orzekania o zwrocie tej dotacji. Jeżeli przedsiębiorcy udzielono wsparcia na podstawie umowy cywilnoprawnej, a nie decyzji administracyjnej, rozstrzygać o zwrocie pieniędzy może tylko sąd cywilny.
Specyfika tego rozwiązania wynika z [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=164480]ustawy o finansowym wspieraniu inwestycji[/link], obowiązującej w dacie zawierania umowy. W skardze kasacyjnej do NSA minister domagał się uchylenia tego wyroku.
– Jeżeli przepisy obowiązujące w dniu zawierania umowy zostały zmienione lub uchylone, a nie ma przepisów przejściowych, wydając decyzję należy stosować przepisy obowiązujące obecnie – argumentowała podczas rozprawy w NSA radca prawny Alicja Kurek, przedstawicielka ministra. Ustawa z 2004 r. [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=173765]o postępowaniu w sprawach dotyczących pomocy publicznej[/link] nie uregulowała zasad zwrotu niewykorzystanej dotacji. Natomiast art. 146 ustawy z 2005 r. o finansach publicznych mówi, że w razie niedokonania zwrotu w terminie, decyzję o zwrocie wydaje organ, który udzielił dotacji. Czyli w tym wypadku minister gospodarki. Prawo zabrania stosowania nie obowiązujących już ustawo finansach publicznych oraz o warunkach dopuszczalności i nadzorowaniu pomocy publicznej, na mocy których organ udzielający pomocy, mógł występować z powództwem do sądu o zwrot kwoty, stanowiącej równowartość pomocy. Zdaniem ministra, brak podstaw do występowania z takim powództwem, ponieważ nie ma przepisów przejściowych, które by na to pozwalały.
Rezultaty takich, długotrwałych z reguły procesów cywilnych, mogłyby być wątpliwe, sprawy mogłyby się przedawniać, przedsiębiorstwa likwidować, a przecież chodzi o milionowe kwoty. Niechże więc będzie wiadomo, jak je odzyskać w sposób zgodny z prawem.
NSA ma ogłosić orzeczenie za tydzień.
[ramka][b]Opinia: Aneta Styrnik, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.[/b]
Sprawy pomocy publicznej oraz jej zwrotu regulowane są obecnie inaczej niż przed wejściem Polski do UE. Od 1 maja 2004 r. zgodę na udzielenie takiej pomocy wydaje Komisja Europejska. Sprawdza ona również jej wykorzystanie.Gdy pomoc została udzielona niezgodnie z zasadami Wspólnego Rynku, bądź wykorzystana niezgodnie z przeznaczeniem, Komisja może nakazać jej zwrot wraz z odsetkami. W 2005 r. Komisja zażądała zwrotu 4 mln euro pomocy na restrukturyzację Huty Częstochowa, w 2007 r. – 2 mln od spółki Arcelor Huta Warszawa, w 2007 r. – 5,35 mln euro od przedsiębiorstwa Technologia Buczek i jego spółek, a w 2008 r. zapadły uzgodnienia co do stoczni w Gdyni i Szczecinie.[/ramka]