To wnioski z uchwały Sądu Najwyższego (sygnatura akt: III CZP 41/11).
SN badał wprawdzie kwestię proceduralną: czy na postanowienie sądu państwowego odmawiającego wyłączenie arbitra przysługuje, tak jak w przypadku sędziego, zażalenie do wyższej instancji. W tle pytania do SN był jednak spór o model, status arbitra, który jest przecież sędzią prywatnym, i choć najczęściej arbitrami są doświadczeni prawnicy, może być nim każdy (poza sędzią).
Zgoda na odwołanie
Arbiter może być wyłączony, gdy zachodzą okoliczności, które uzasadniają wątpliwości, czy jest on bezstronny lub niezależny bądź czy ma kwalifikacje określone w umowie o arbitraż (art. 1174 § 1 kodeksu postępowania cywilnego).
W tej sprawie do kwalifikacji zawodowych arbitra wnioskodawca (a powód w sporze), firma budowlana z Łodzi, nie miał zastrzeżeń: była to bowiem znana adwokatka z Łodzi. Szło o to, że świadczyła ona pomoc prawną firmie powiązanej biznesowo z firmą pozwaną.
Sprawę rozpatrywał sąd polubowny ad hoc, czyli powoływany dla konkretnego sporu.
W takiej sytuacji procedura wyłączenia arbitra jest następująca: strona żądająca wyłączenia ma dwa tygodnie od dowiedzenia się o okolicznościach uzasadniających wyłączenie na zawiadomienie o tym wszystkich trzech arbitrów oraz strony przeciwnej, a jeśli arbiter sam nie ustąpi lub nie zostanie odwołany za zgodą obu stron, może wystąpić do sądu państwowego o podjęcie decyzji (art. 1176 § 4 k.p.c.).
Ile autonomii
Sąd Okręgowy w Łodzi oddalił wniosek o wyłączenie wspomnianej adwokatki jako arbitra, z kolei tamtejszy Sąd Apelacyjny powziął wątpliwości, czy w tych sprawach odwołanie jest w ogóle dopuszczalne, ponieważ w k.p.c. (części piątej: „Sąd polubowny‚ arbitrażowy") nie ma na ten temat ani słowa. Część prawników (m.in. prof. Tadeusz Ereciński, prezes Izby Cywilnej SN) dopuszcza w tej sytuacji stosowanie reguł dotyczących wyłączenia sędziego (tam odwołanie przysługuje), ale inna grupa komentatorów odwołuje się do zasady, że zażalenie na postanowienie sądu przysługuje wyłącznie w wypadkach wskazanych w ustawie, a w tej kwestii takiego wskazania nie ma.
I tak spór przeniósł się na poziom ogólnego modelu, statusu sądów polubownych i arbitrów, którzy w nich orzekają.
Łódzki SA skłaniał się ku stanowisku podkreślającemu odrębność sądów polubownych i arbitrów od sądów i sędziów państwowych. I tak, arbiter może w każdym czasie ustąpić z funkcji, mogą go w każdej chwili odwołać strony sporu (jeśli dojdą do porozumienia), wreszcie arbiter jest do pewnego stopnia powiązany ze stronami, choćby przez umowę o pełnienie funkcji arbitra.
– Z chwilą powołania arbiter staje się sędzią w danym sporze i ma być zupełnie bezstronny, poza podejrzeniami, nie ma żadnych podstaw, by stawiać mu w tym zakresie inne wymagania niż sędziemu
– przekonywała Justyna Tomczyk, pełnomocnik powoda.
Z treści uchwały wynika, że SN podzielił to stanowisko i orzekł, iż na postanowienie sądu o oddaleniu wniosku o wyłączenie arbitra przysługuje zażalenie (uzasadnienie będzie później na piśmie).
Gdy zaś wcześniej na rozprawie pojawił się argument, że przy wyłączaniu biegłego też jest tylko jednoinstancyjna kontrola sądu państwowego, Jan Górowski, sędzia sprawozdawca, zauważył, że status biegłego jest zasadniczo inny: nie pełni on jak arbiter funkcji orzeczniczych.
Opinia: Piotr Nowaczyk, były prezes Sądu Arbitrażowego przy KIG
Żeby być sędzią, trzeba spełniać wiele formalnych warunków, prezentować nieskazitelny charakter. Tymczasem arbitrem może być każdy (poza sędzią), środowisko arbitrów samo zatem musi dbać o ich kompetencje, bezstronność i o to, by byli poza podejrzeniami. Stałe sądy polubowne, np. Sąd Arbitrażowy przy KIG, mają w swoich regulaminach ustalone procedury wyłączenia arbitra i są one nierzadko wykorzystywane. Dopiero w drugim etapie uruchamiana jest kontrola sądu państwowego. Jej rola powinna być zminimalizowana – ze względu na autonomię arbitrażu i żeby nie przedłużała arbitrażowej procedury, która ma być szybka.
Zobacz więcej w serwisie:
»
»
»
»
»
»