Amerykański prezydent Donald Trump stawia się w roli Boga. A z Bogiem się raczej nie dyskutuje. I papież powinien o tym wiedzieć – wszak jego władza pochodzi właśnie od Boga.
Po sukcesie Pétera Magyara na Węgrzech i dotkliwej porażce Viktora Orbána PiS przekonał się, że błogosławieństwo Donalda Trumpa i zdjęcie z wiceprezydentem J.D. Vance'm nie pomaga. Więcej: jest obciążeniem.