W idealnym świecie polski rząd byłby dziś dream teamem, w którym obok siebie pracują Tomasz Arabski, Michał Dworczyk, Janusz Cieszyński i Maciej Berek. W świecie rzeczywistym niestety polityka kadrowa każdego kolejnego rządu przypomina selekcję negatywną.
Jaką ustawę o związkach partnerskich byłby skłonny podpisać prezydent Nawrocki? Z deklaracji jego doradców i ministrów wynika, że taką, która nie rodziłaby absolutnie żadnych skutków dla osób zawierających umowę przed notariuszem. A najlepiej, żeby musieli to robić w workach pokutnych zalewając się łzami.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas