MyDr znienacka stała się jedną z najsłynniejszych platform IT w naszym kraju. Okoliczności chluby nie przynoszą, bo sprawa dotyczy megawycieku danych najwrażliwszych z wrażliwych – medycznych. Rzecz dotyczy niemal 20 mln Polaków.
Marcin Romanowski, o ile jest w Naddniestrzu, musi być pod presją służb specjalnych Władimira Putina. To już nie jest tylko problem PiS, ale także państwa polskiego. Warto się zastanowić czy dla bezpieczeństwa narodowego właściwsze nie byłoby go mieć w kraju.