Choć Przemysław Czarnek wyrasta na głównego „tarana” PiS w walce z rządem Donalda Tuska, jego droga do fotela premiera może zostać zablokowana w najmniej spodziewanym miejscu – w Pałacu Prezydenckim. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, Karol Nawrocki nie zamierza być jedynie notariuszem decyzji.
Dążenia do stworzenia autonomicznych zdolności nuklearnych mogą być odbierane albo jako utrata zaufania do odstraszania ze strony USA, co byłoby złym sygnałem wobec Amerykanów, albo mogą też stanowić próbę zerwania więzów zależności i wybicia się na samodzielność. Nie sądzę, by Amerykanie kiedykolwiek dopuścili do tego, by Polska mogła posiadać broń nuklearną – pisze Jacek Czaputowicz, były minister spraw zagranicznych w rządzie PiS.