Przemysław Czarnek, wykorzystując przydzieloną mu przez Jarosława Kaczyńskiego pozycję kandydata na premiera, próbuje przeciągnąć PiS do grona nienawidzących Zachodu sprzymierzeńców „osi zła” – przestrzega Jan Rokita.
Tożsamość wielu narodów oparta została na wspomnieniu krzywdy doznanej z rąk obcych. A władza zaś chętnie staje się czempionem rozliczeń z potomkami dawnych wrogów. Ale od odczłowieczania wroga do krwawego na nim odwetu może być tylko jeden krok - pisze Jarosław Myjak, prawnik.