Rz: Słyszałam, że była pani bardzo aktywną studentką.
Prof. Jadwiga Glumińska-Pawlic: Zawsze łączyłam naukę z przyjemnością i życiem towarzyskim. Uczyłam się dobrze, byłam prezesem koła naukowego prawników, ale angażowałam się też w działalność społeczną i organizację juwenaliów. Jako członkini Rady Wydziałowej współorganizowałam m.in. spływ kajakowy po rzece Rawie. Wtedy to był ściek. Kajaki wypożyczyliśmy z Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku, a ze studium wojskowego pakiety przeciwchemiczne. Zapach i opary nad Rawą był bowiem takie, że startujący w wyścigu musieli płynąć w maskach przeciwgazowych. Byli też ubrani w stosowne kombinezony. Zwycięzca otrzymywał puchar: ocynkowane wiadro z wygrawerowanym napisem, że jest to puchar przechodni. Zwycięzca musiał więc trzymać ten kubełek przez rok – aż do następnych juwenaliów.