Zwolennicy tezy o obowiązkowej
kontrasygnacie powołują się na art. 144 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, który
enumeratywnie wylicza akty urzędowe prezydenta nie wymagające
dla swojej ważności podpisu prezesa Rady Ministrów. W pkt. 16 ustępu 3 ustawa zasadnicza
wlicza do tej kategorii „nadawanie orderów i odznaczeń”. „Nadawanie” – dowodzą
zwolennicy obowiązkowej kontrasygnaty premiera. A nie „odbieranie”. Gdyby autorzy
konstytucji chcieli samodzielności prezydenta także przy odbieraniu odznaczeń,
napisaliby to wprost. A zatem, w tej wąskiej
interpretacji i wykładni literalnej, prezydent działa samodzielnie przy nadawaniu,
ale nie przy odbieraniu odznaczeń i orderów, tu jest wymagany akt woli premiera. Konstytucja – rzecz
jasna – ma pierwszeństwo przed ustawami i powinna być interpretowana wprost,
nie w świetle norm obowiązujących aktów niższej rangi, czyli ustaw.