Frydrych-Depka, Sokala: PKW to neutralny arbiter czy dodatkowy zawodnik?

Pomyślmy o stosunkowo szybkiej zmianie statusu prawnego Państwowej Komisji Wyborczej. Organ ten nie może stawać się „politycznym łupem” każdej kolejnej sejmowej większości, co umożliwia nowelizacja z 2018 r.

Publikacja: 05.02.2024 03:00

Frydrych-Depka, Sokala: PKW to neutralny arbiter czy dodatkowy zawodnik?

Foto: PAP/Radek Pietruszka

W ostatnim czasie dość często pojawia się w mediach Państwowa Komisja Wyborcza (także na tych łamach). Niestety, nie zawsze w pozytywnym kontekście. Ostatni z przykładów dotyczy wyraźnej zwłoki PKW w przekazaniu marszałkowi Sejmu informacji o kolejnych osobach mogących objąć mandat poselski po byłym już pośle Mariuszu Kamińskim. Warto wskazać na prawdopodobną przyczynę tej sytuacji. A leży ona, naszym zdaniem, w zmianach prawnych upolityczniających ten ważny organ. Ważny, ponieważ w jego kompetencjach leżą nie tylko najistotniejsze zadania wyborcze i referendalne, ale i na przykład kontrola finansowania partii politycznych i kampanii wyborczych.

W tym miejscu trzeba przypomnieć, że od 1990 do 2018 r. PKW składała się wyłącznie z dziewięciu sędziów powoływanych przez prezydenta, ale wskazanych przez prezesów najwyższych sądów i trybunałów (SN, TK i NSA). Taki sędziowski skład gwarantował fachowość oraz bezstronność i neutralność polityczną Komisji. Ponadto był to organ o charakterze stałym.

(Nie)dobra zmiana

W 2018 r., przyjętą nowelizacją kodeksu wyborczego, dokonano jednak istotnej zmiany w tym zakresie.

W obecnym stanie prawnym w skład PKW wchodzi tylko dwóch sędziów (jeden z TK, drugi z NSA). Pozostałych zaś siedmiu jej członków wskazuje Sejm, a więc organ o stricte politycznym charakterze. W tym przypadku kandydatów wskazują kluby parlamentarne lub poselskie, z uwzględnieniem ich proporcjonalnej reprezentacji w Sejmie, a ich kadencja odpowiadać ma kadencji Sejmu.

Wybory to swego rodzaju gra. Bezstronność i neutralność sędziego jest gwarancją, że wynik meczu zostanie ustalony prawidłowo. Trudno zakładać, że tak się stanie, jeśli sędzia jest zainteresowany wynikiem rywalizacji. A tak jest, naszym zdaniem, obecnie.

Z całą pewnością prowadzić to może do zmniejszenia (bądź nawet utraty) zaufania przez wyborców i komitety wyborcze do uczciwości i rzetelności przeprowadzanych wyborów. W obecnej politycznej sytuacji w kraju i olbrzymiej polaryzacji społeczeństwa to ostatnia rzecz, na jakiej zależeć powinno uczestnikom wyborczej gry.

A jeśli tak, to pomyślmy o stosunkowo szybkiej zmianie statusu prawnego PKW. Rozważyć należy, czy możliwy jest powrót do stanu rzeczy sprzed 2018 r. Naszym zdaniem jedynie z uwzględnieniem pewnych korekt, choć co do ich rodzaju i zakresu nie jesteśmy w pełni zgodni. Liczymy, że po rzetelnej i pozbawionej nadmiernych politycznych emocji dyskusji da się to przeprowadzić.

Przed nami kilka batalii wyborczych, zmiany mogłyby dotyczyć wyborów prezydenta RP, ale pamiętając o orzeczeniu TK wskazującym właściwy okres dokonywania istotnych zmian przepisów prawa wyborczego, z ich wprowadzeniem nie można zbyt długo zwlekać.

Czytaj więcej

Hermeliński: W sprawie składu PKW prezydent jest związany stanowiskiem Sejmu

Na co czeka Andrzej Duda

Jeśli któryś z Czytelników miałby jeszcze wątpliwości co do tego, czy Państwowa Komisja Wyborcza jest w obecnym stanie prawnym organem niezależnym i neutralnym politycznie, niech spróbuje odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego prezydent nie spieszy się zbytnio z powołaniem wybranych ostatnio przez Sejm kolejnych siedmiu członków PKW, co powinno nastąpić w terminie do 150 dni od dnia głosowania w październikowych wyborach parlamentarnych. Powoła ich zapewne w najodleglejszym możliwym terminie, już w trakcie organizacyjnych przygotowań do wyborów samorządowych. A te wybory, jak trafnie zauważył niedawno sędzia W. Hermeliński na łamach „Rzeczpospolitej”, są pod tym względem najtrudniejszymi w naszym kraju.

Skąd zatem zwłoka prezydenta? Zapewne chce on jak najdłużej zachować „polityczny łup” poprzedniej większości sejmowej, która uzyskała w PKW większość. Powołanie członków wskazanych przez obecny Sejm zmieni zaś polityczny układ sił w składzie Komisji, dając rządzącej koalicji większość. Zgłosiła bowiem ona pięciu z siedmiu kandydatów, a PiS tylko dwóch. I będzie to tym razem „polityczny łup” aktualnej większości parlamentarnej.

Taki jest skutek upolitycznienia Państwowej Komisji Wyborczej w 2018 r. przez tzw. dobrą zmianę. Zatrzymajmy tę walkę o najwyższy organ wyborczy w naszym kraju. Powinien on, tak jak przed 2018 r., mieć gwarantujący niezależność skład i charakter stały, by nie stawał się on „łupem” każdej następnej sejmowej większości. Tyle, i aż tyle.

Na marginesie jednak dodajmy, że jest jeszcze jeden dodatkowy, ważki, jak nam się wydaje, argument stojący za naszymi postulatami. Państwowa Komisja Wyborcza to wprawdzie organ wyborczy, ale mający także szereg innych kompetencji. Najważniejszą z nich jest bez wątpienia sprawowanie kontroli nad finansowaniem partii politycznych i kampanii wyborczych.

Kwestia bez dwóch zdań niezwykle ważna, ale i politycznie delikatna zarazem. Obecnie uprawniona w tej kwestii jest upolityczniona Komisja, co powoduje, że – wbrew klasycznej regule nemo iudex in causa sua (nikt nie powinien być sędzią we własnej sprawie – przedstawiciele partii politycznych reprezentowanych w PKW, kontrolując finanse partyjne, są sędziami „we własnej sprawie”. Sędziami nie bezstronnymi, ale zainteresowanymi określonym rozstrzygnięciem. Taką sytuację, co oczywiste, w demokratycznym państwie prawa trudno akceptować!

Wracając na koniec do sportowej nomenklatury. Rozgrywajmy polityczne mecze i rozliczajmy je pod nadzorem neutralnego arbitra. Żadnej natomiast z drużyn uczestniczących w tych rozgrywkach nie wspomagajmy dodatkowym graczem, bo to jest najzwyczajniej w świecie nieuczciwe i niszczące demokrację, a o nią tu przede wszystkim idzie.

Prof. dr hab. Andrzej Sokala jest dyrektorem Centrum Studiów Wyborczych UMK W Toruniu, dr Anna Frydrych-Depka jest w nim adiunktem

W ostatnim czasie dość często pojawia się w mediach Państwowa Komisja Wyborcza (także na tych łamach). Niestety, nie zawsze w pozytywnym kontekście. Ostatni z przykładów dotyczy wyraźnej zwłoki PKW w przekazaniu marszałkowi Sejmu informacji o kolejnych osobach mogących objąć mandat poselski po byłym już pośle Mariuszu Kamińskim. Warto wskazać na prawdopodobną przyczynę tej sytuacji. A leży ona, naszym zdaniem, w zmianach prawnych upolityczniających ten ważny organ. Ważny, ponieważ w jego kompetencjach leżą nie tylko najistotniejsze zadania wyborcze i referendalne, ale i na przykład kontrola finansowania partii politycznych i kampanii wyborczych.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Antoni Bojańczyk: Dobra i zła polityczność sędziego
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Likwidacja CBA nie może być kolejnym nieprzemyślanym eksperymentem
Opinie Prawne
Marek Isański: Organ praworządnego państwa czy(li) oszust?
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Dziś cisza wyborcza jest fikcją
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Reksio z sekcji tajnej. W sprawie Pegasusa sędziowie nie są ofiarami służb