Ministerstwo Finansów dwoi się i troi w uzupełnianiu i wyjaśnianiu tego, co samo nazwało „ładem". Gdy się okazało, że nowe, rzekomo sprawiedliwsze, przepisy o opodatkowaniu zarobków spowodowały obcięcie wypłat w budżetówce, wydało specjalne rozporządzenie. Miało ono doprecyzować to, co jest niejasne w nowym sposobie obliczania PIT od zarobków. Resort wydał też objaśnienia. Wynika z nich, że podatek od wynagrodzeń trzeba liczyć dwa razy. Najpierw według nowych, zreformowanych zasad, potem według ubiegłorocznych. A potem porównywać, wyliczać, przeliczać – aż do skutku.
Wszystko o tym można powiedzieć, tylko nie to, że jest tu jakikolwiek „ład". Ani to, że system jest sprawiedliwszy. Nawet pracownicy urzędów skarbowych boją się informować interesantów o nowych przepisach, bo sami ich nie rozumieją.
A przecież to dopiero pierwsze doświadczenia z nowym systemem. Wkrótce przyjdzie czas na rozliczenia dochodów przedsiębiorców. One i tak dotychczas były znacznie bardziej skomplikowane niż pracowników. Nowe reguły dodatkowo je komplikują. I znów część energii i pieniędzy przedsiębiorców pójdzie na starania o poprawność rozliczeń zamiast na rozwój rodzimych firm.
Czytaj więcej:
Firmy powinny tak obliczyć wynagrodzenia pracowników, aby nie tracili na Polskim Ładzie.
Pro
Coraz głośniej mówi się o dymisjach urzędników Ministerstwa Finansów odpowiedzialnych za ten bałagan. Tylko czy odejście ministra Tadeusza Kościńskiego, jego zastępcy Jana Sarnowskiego czy któregoś z dyrektorów departamentów to sposób na ten podatkowy galimatias? Może obroni honor rządzących, ale przedsiębiorcom trosk nie oszczędzi.
We wtorkowym wydaniu „Rzeczpospolitej" apelowaliśmy do rządu o pilne poprawienie tej reformy.
Nasz postulat pozostaje aktualny, choć oczywiście nie jest to łatwe zadanie. Rozsądne nowelizacje skomplikowanych przepisów wymagają czasu i namysłu. Można jednak na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu Sejmu wprowadzić drobną zmianę: odsunąć o rok obowiązywanie najbardziej kontrowersyjnych fragmentów tzw. Polskiego Ładu, a nadpłacone podatki zwrócić.
Taki trik można zrobić dość szybko, podsuwając posłom partii rządzącej stosowny projekt. W ten sposób – posługując się projektami poselskimi – rząd i posłuszna mu sejmowa większość działały już nieraz, także w sprawie tej kontrowersyjnej reformy podatkowej. Jeśli tak się stanie, wiele osób odetchnie z ulgą. Nie tylko nauczyciele i przedsiębiorcy, ale też rządzący. Bo może to być jeden z niewielu sposobów uratowania ich psującego się wizerunku.
Czytaj więcej:
Trzeba szybko naprawić złe przepisy, które już dotykają wielu grup społecznych.
Pro