Stara maksyma z ringów bokserskich mówi, że nie ma przeciwników odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni. Podobnie jest z reformami. Nie ma z gruntu złych, są tylko takie, które źle przeprowadzono.

Problem sektora ochrony zdrowia zapewne znów znajdzie się na pierwszych stronach gazet wraz z nieuchronnie zbliżającą się kampanią wyborczą. Niezależnie od decyzji politycznych faktem jest, że zakłady opieki zdrowotnej są przekształcane w spółki prawa handlowego. Sama zmiana formy prawnej nie przesądza oczywiście o uzdrowieniu finansów poszczególnych placówek, ale jest impulsem dla właścicieli, czyli najczęściej dla lokalnych władz, by z większą uwagą im się przyglądały.

Niemal wszyscy zgodzą się, że szpital powinien się zajmować leczeniem pacjentów. Z naszego wieloletniego doświadczenia wynika jednak, że ZOZ często obarczane są mnóstwem zbędnych działań, które z leczeniem nie mają wiele wspólnego. Rozbudowane służby remontowe w sytuacji, gdy wszelkie większe prace są zlecane w przetargach, kuchnie, ochrona, a nawet biblioteki, obciążają budżety szpitali i pochłaniają środki, które powinny być przeznaczane na leczenie.

Jednym z mitów, które utrwaliły się społecznie, jest ten związany z niewystarczającymi środkami z NFZ. Tymczasem, jak pokazuje nasze doświadczenie, przy zastosowaniu nowoczesnych metod zarządzania środki z kontraktów realizowanych przez poszczególne placówki pozwalają na uzyskanie dodatnich wyników i można osiągnąć długofalową poprawę sytuacji finansowej poszczególnych placówek.

Poprawa zarządzania tylko w zakresie polityki lekowej w przeciętnym szpitalu może przynieść wielomilionowe oszczędności. Z naszych danych wynika m. in., że odchylenie cen poszczególnych leków kupowanych przez szpitale sięga nawet 30 – 40 proc. w wybranych przypadkach, a zapasy leków na poszczególnych oddziałach mogą wynosić nawet ponad 50 dni, podczas gdy prawidłowy wskaźnik rotacji zapasów apteczek oddziałowych, w zależności od specyfiki oddziału, wynosi od trzech do dziesięciu dni.

Te przykłady pokazują, że ZOZ mają duże rezerwy i tylko od determinacji właścicieli i zarządzających szpitalami zależy, czy wykorzystamy szansę na uzdrowienie sektora ochrony zdrowia czy też będziemy po latach mówili o źle przeprowadzonej reformie.

 

Spółka, w której pracuje autor, specjalizuje się w działaniach zmierzających do poprawy sytuacji finansowej zakładów opieki zdrowotnej

Więcej ciekawych opinii i analiz znajdziesz w serwisie:

Opinie i analizy