Reklama

Bogusław Chrabota: Świat według Steve’a Bannona

Współcześni populiści uwielbiają się stroić w szatki obrońców uciśnionych. Steve Bannon, którego spotkałem na konferencji euroazjatyckiej w kazachskich Ałmatach, nie przestaje opowiadać o amerykańskich wykluczonych z tak zwanego pasa rdzy. To niegdyś przemysłowe północno-wschodnie stany Ameryki, z których huty i fabryki wyemigrowały na konkurencyjne południe USA, do Meksyku bądź Azji Wschodniej.
Bogusław Chrabota: Świat według Steve’a Bannona

Foto: Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz

Perspektywy mieszkańców tych okolic są rzeczywiście mizerne. Z opustoszałych miast wieje beznadzieją, bo nikt nie wymyślił alternatywy dla byłych pracowników kompleksów wielkoprzemysłowych. Bannon jednak, w przeciwieństwie do Europejczyków, nie wini za ten brak perspektyw wyłącznie państwa. Symboliczny tandem zła tworzą dla niego dawno wyalienowana ze wszystkich wartości Wall Street i waszyngtońska biurokracja. To jego wrogowie numer jeden, rakowa narośl na zdrowej tkance społeczeństwa, która w pogoni za zyskiem zdradziła swoich obywateli. To wielki kapitał i urzędnicy bez wyobraźni są winni powolnemu upadkowi coraz mniej produkującej i coraz bardziej socjalnej Ameryki.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama