Reklama

Demokracja jako burzenie Kartaginy

Z agresją PiS jest mniej do twarzy niż Platformie. PiS wychodziło na czoło, gdy grało dowcipem i ironią – pisze publicysta „Rzeczpospolitej”
Reklama

To była najbardziej agresywna kampania po 1989 roku. Wszystkim, których to szokuje, przypomnę jednak, że ta agresywna kampania następuje po dwóch najbardziej agresywnych latach życia politycznego od 1992 roku. Tak naprawdę można mówić o jednej sekwencji walki politycznej, która trwa non stop od rozwiania się nadziei na PO – PiS.

Jeśli dziś razi nas – i słusznie – użycie CBA do nagłośnienia wpływów posłanki Beaty Sawickiej w kierownictwie Platformy, to trzeba zapytać: czym różni się to od drastycznych szczegółów afery rozporkowej czy taśm Renaty Beger? Tylko tym, że w jednym wypadku sprawę ujawnia urząd państwowy, a w drugim – media. Natomiast we wszystkich tych przypadkach materiały kompromitujące polityków stały się paliwem napędzającym działania ich konkurentów. PiS było gotowe do konferencji miażdżącej PO tuż po ujawnieniu informacji o grzechach Sawickiej. Ale pamiętajmy, że po ujawnieniu taśm Beger także Platforma zwołała konferencję w ciągu dwóch godzin.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama