Dlaczego ostatnie publikacje Jana Tomasza Grossa budzą sprzeciw? Oto próba odpowiedzi na to pytanie. "Bywają książki, które zanim się ukażą, wzbudzają wielkie kontrowersje. Czy kontrowersje? Raczej strach przed treścią... Czy przed treścią? A może przed uświadomieniem sobie, iż w przeszłości część zachowań nie wyglądała tak jak powinna? Przed tym, iż wyidealizowany obraz runie w przepaść" – pisał jeden z blogerów portalu Salon24.
Zwolennicy Grossa uważają, że jego najnowszą książkę "Złote żniwa" mogą odrzucać tylko ci, którzy mają coś niedobrego na sumieniu i nie są w stanie sobie z tym poradzić. Liberalni publicyści, w każdej innej kwestii zwolennicy rozumu, akurat w tej jednej uważają, że psychologia unieważnia potrzebę rzetelnego warsztatu nauki historycznej. Wmawiają nam, jak czyni to choćby Aleksander Kaczorowski z "Newsweeka", że Polacy wciąż nie chcą się odciąć od bandytów, którzy za pieniądze wydawali Żydów lub mordowali ich skrycie po lasach.