Reklama

Brukselski dylemat premiera - analiza Bogusława Chraboty

Donald Tusk jest „hamulcowym" w procesie reformowania Polski. Otoczył go kult jednostki, ?a on sam mu uległ ?– pisze redaktor naczelny „Rzeczpospolitej".
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

Mam świadomość, że moment jest trudny i dla wszystkich tych, którzy nie życzą sobie Jarosława Kaczyńskiego u władzy, perspektywa objęcia przez Donalda Tuska stanowiska w Brukseli wydaje się czarnym koszmarem i początkiem końca koalicji. Zwłaszcza teraz, kiedy po kolejnej odsłonie procesu zjednoczeniowego pod sztandarem PiS doszło do połączenia sił Kaczyńskiego, Gowina i Ziobry.

Ale mimo to, a może nawet wskutek tych właśnie okoliczności, liderzy Platformy – a przede wszystkim sam Donald Tusk – winni zrobić sobie europejski rachunek sumienia i na poważnie zważyć wszystkie argumenty za i przeciw. Bo – paradoksalnie – jednoczenie się polskiej prawicy nie jest najważniejszym z procesów, jakie dzieją się w sferze polskiej polityki ani tym bardziej w Europie, a wejście Tuska w buty Van Rompuya może zarówno naszej, jak i europejskiej polityce dać zupełnie nowy impet.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama