Prezydent Karol Nawrocki spotkał się z krytyką za udział w konferencji amerykańskich konserwatystów CPAC. Premier Donald Tusk stwierdził, że jest to impreza partyjna, a większość jej uczestników ma poglądy sprzeczne z polskimi interesami. Gdy jednak w konferencji CPAC w ubiegłym roku wziął udział minister Radosław Sikorski, nie była to impreza partyjna, lecz jedno z najbardziej wpływowych wydarzeń na świecie. U nas słuszne jest nie to, co się robi, lecz kto to robi.
Czy premier Donald Tusk miał na myśli ministra Radosława Sikorskiego?
Minister Sikorski wezwał wtedy do wspólnego przeciwstawienia się złu, jakie stanowi Iran, określając, co leży w polskim interesie. Z dumą zaprezentował także zestrzelony przez Ukraińców irański dron Shahed. W wypowiedzi dla „Wall Street Journal” wskazał, że Iran sieje śmierć i spustoszenie, powinniśmy więc „wspólnie stawić czoło temu zagrożeniu i je usunąć”.
Polska dyplomacja wykazała się więc rzadko ostatnio spotykaną skutecznością. Proponowane przez nas usuwanie zagrożenia stwarzanego przez Iran trwa w najlepsze, nie słychać jednak głosów uznania dla ministra Sikorskiego. Premier Tusk, chwalony przez organizatorów CPAC rok wcześniej, doszedł do wniosku, że jednak nie jest to nasz konflikt i wojsk do Iranu nie wyślemy. Premier dodał krytycznie, że „wojna nie może być kaprysem polityków”, nie jest przy tym jasne, czy miał na myśli także Radosława Sikorskiego.
Czytaj więcej
Prezydent Donald Trump powrócił do polityki „maksymalnej presji” wobec Iranu. Sposób potraktowania Wołodymyra Zełenskiego w Gabinecie Owalnym uświa...
Polska w roli podżegacza do wojny
Udział Polski w wojnie w Iranie ograniczył się więc na razie do roli podżegacza. Rezultaty tego – takie jak rozpad relacji transatlantyckich – mogą być jednak niedobre. Niemcy biją na alarm, że Amerykanie mentalnie już opuścili sojusz. Prezydent Frank-Walter Steinmeier stwierdził wręcz, że pęknięcie stosunków transatlantyckich jest nieodwracalne, a Niemcy nie będą tolerować naruszenia prawa międzynarodowego. Chciałby podążać drogą obraną przez Hiszpanię, która najpierw odmówiła Amerykanom zgody na korzystanie z baz, a teraz zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla operacji w Iranie.
Rosnąca w siłę AfD otwarcie nawołuje do wycofania wojsk amerykańskich z Niemiec, co umożliwiłoby prowadzenie polityki niezależnej, także w stosunku do Rosji. Minister Sikorski wini za to… „polskich nacjonalistów”, którzy nie rozumieją, że AfD dąży do wycofania wojsk amerykańskich z Europy.
Czytaj więcej
Jesteśmy narodami zbudowanymi wokół tych samych idei: że rząd powinien służyć ludziom, a nie rządzić nimi, że wolność musi być chroniona, a nie zar...
Zastawiające jest to utożsamianie Niemiec z Europą. Wojska amerykańskie stacjonują jednak w naszym kraju na mocy porozumienia o charakterze dwustronnym, co oznacza, że ich obecność nie musi być związana z członkostwem w NATO, a tym bardziej z relacjami Niemiec z USA. Dobrze, że rozumie to prezydent Karol Nawrocki.