Takie zachowanie świadczy o tym, że Feio sportu nie rozumie. A tłumaczenie się w stylu „on pierwszy mi zabrał wiaderko”, nie dość że nie musi być prawdziwe, to świadczy też o tym, że Feio, choć ma już 34 lata, wciąż jeszcze nie pozbył się mentalności chłopca w krótkich majtkach i na tym etapie się zatrzymał. Przekonuje o tym nie pierwszy raz, a jego przeprosiny są nieszczere.
Powszechnego potępienia nie było, ponieważ postawa Feia jest bliska wielu kibicom. A kiedy trener mówi, że kocha Legię i nie pozwoli jej obrażać, to natychmiast zyskuje obrońców wśród tych jej kibiców, dla których świat jest czarno-biały. „Legia to my”, a reszta to wrogowie, którym należy dopiec wszelkimi możliwymi sposobami.