Reklama

Marek A. Cichocki: Wojna o Ukrainę. Zwyciężyć czy nie przegrać?

Mimo wszelkich emocji wywołanych wojennym nieszczęściem warto wciąż wracać do kluczowego pytania, także w naszych polskich dyskusjach, jakim celom politycznym służy lub ma służyć tocząca się wojna.

Publikacja: 19.08.2024 04:30

Marek A. Cichocki: Wojna o Ukrainę. Zwyciężyć czy nie przegrać?

Foto: AFP

Niespodziewane wkroczenie ukraińskich sił zbrojnych do obwodu kurskiego, zerwanie w związku z tym tajnych negocjacji o zawieszeniu wzajemnych ataków na infrastrukturę krytyczną Ukrainy i Rosji, nie mniej zaskakująca deklaracja niemieckiego rządu o prawdopodobnym zakończeniu pomocy dla Ukrainy ogłoszona na kilka tygodni przed kluczowymi dla niemieckiej polityki wyborami we wschodnich landach – te wszystkie wydarzenia ostatnich dni, i wiele innych, przypominają o starej prawdzie: jak wiele łączy zawsze wojnę i politykę. Nie inaczej jest obecnie.

Jakim celom ma służyć wojna o Ukrainę?

Aby tę prawdę sobie odświeżyć, warto sięgnąć po starą książkę Raymonda Arona „Pokój i wojna między narodami” z lat 60. XX wieku, która w świetle obecnego etapu wojny Rosji i Ukrainy wydaje się być sto razy lepsza dla zrozumienia sytuacji niż wszystkie Johny Mearsheimery razem wzięte. Aron wyjaśniał tam, jak z wyjątkiem wojen totalnych, nastawionych na absolutne zwycięstwo i zniszczenie przeciwnika, zawsze wojna podlega celom politycznym. Dlatego mimo wszelkich emocji wywołanych wojennym nieszczęściem warto wciąż wracać do kluczowego pytania, także w naszych polskich dyskusjach, jakim celom politycznym służy lub ma służyć tocząca się wojna o Ukrainę.

Z perspektywy naszego regionu odpowiedź wydaje się oczywista: wzmocnienie bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej i utrzymanie niepodległej Ukrainy. Jakie są jednak cele polityczne Zachodu? Naszych sojuszników? Czy są automatycznie zbieżne z naszymi?

Czytaj więcej

Nakręcili reportaż z Sudży. Włoscy dziennikarze wywiezieni z Rosji ze względów bezpieczeństwa

To oczywiste, że Zachód będzie tęsknił za „dobrymi” czasami gospodarczej współpracy z Moskwą. Ale istnieją też zupełnie inne polityczne problemy, które obecna wojna odsłoniła i których nie możemy ignorować tylko dlatego, że nie zawsze idą po naszej myśli. Może pragnęlibyśmy absolutnego zwycięstwa, ale czy to przybliża nas do zrealizowania naszych celów?

Reklama
Reklama

Co się stało z Rosją po upadku Związku Sowieckiego. Czy warto trzymać się wizji całkowitego zwycięstwa?

Rosja po rozpadzie Związku Sowieckiego nie stała się „strategiczną czarną dziurą”, ale niebezpiecznym rewizjonistycznym państwem. Co więcej, państwem, które wkroczyło na ścieżkę ponownej totalitaryzacji wewnętrznej. Dodatkowo Rosja nie bez pewnych sukcesów prowadzi konsekwentnie politykę rozsadzania Zachodu od wewnątrz, wykorzystując istniejące podziały.

Czytaj więcej

Witold M. Orłowski: SWOT dla wojny Putina

Uwzględniając to wszystko, warto jest zastanowić się, czy dla naszych politycznych celów ważniejsze jest obecnie, by tej wojny nie przegrać, czy też nadal mamy trzymać się swojej wizji całkowitego zwycięstwa.

Autor

Marek A. Cichocki

Profesor Collegium Civitas

Opinie polityczno - społeczne
Piotr Pałka: Polska 2050 już wybrała przewodniczącą. Tylko o tym nie wie
Opinie polityczno - społeczne
Dr hab. Krzysztof Wasilewski: Jak Donald Trump kreuje rzeczywistość za pomocą memów
Opinie polityczno - społeczne
Jan Zielonka: Donald Trump w Davos jak w kabarecie Olgi Lipińskiej
Opinie polityczno - społeczne
Janusz Lewandowski: Zbigniew Ziobro z Viktorem Orbánem niszczą tysiącletnie braterstwo Polski i Węgier
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Rada Pokoju Donalda Trumpa, czyli Karol Nawrocki w krainie czarów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama