Z Ratzingerem, zmarłym papieżem Benedyktem XVI, musiałby jednak Habermas dzielić miejsce ex aequo. Także dlatego, że życiorysy tych dwóch niemieckich profesorów, watykańskiego krytyka „cywilizacji śmierci” i strażnika wiary w komunikacyjną racjonalność z Frankfurtu nad Menem, układały się równolegle.
Obydwaj doczekali patriarchalnego wieku. Jako nastolatkowie w latach III Rzeszy wpadli w młyny nazistowskiej młodzieżówki Hitlerjugend. W latach dojrzałych, kiedy zaczęli reprezentować przeciwstawne bieguny europejskiej myśli, charakteryzowali się nie tylko tą samą fryzurą rzymskiego legionisty. Ich osobowości łączyły w sobie elegancję z nieśmiałością. Rękę swoim rozmówcom ściskali, nie, nie ściskali, podawali, tak delikatnie, że ci odnosili wrażenie trzepnięcie skrzydeł motyla.