Konia z rzędem temu, kto racjonalnie wytłumaczy motywy, jakimi kierował się Hunter Biden, kupując nielegalnie dwie sztuki broni w sklepie StarQuest Shooters & Survival Supply w Wilmington, w stanie Delaware, w dniu 12 października 2018 r. Czy syn Joe Bidena był tego dnia pod wpływem narkotyków? Czy prowadząc czarnego cadillaca swojego ojca, narażał życie innych uczestników ruchu drogowego? Czy świadomie ukrył informacje na temat swojego uzależnienia od ciężkich narkotyków, kiedy wypełniał formularz o zakup broni? Jego obrońcy tłumaczą, że ich klient był wtedy na odwyku, zatem miał prawo napisać we wniosku, że nie zażywa nielegalnych środków pobudzających i halucynogennych. Ława przysięgłych nie przyjęła argumentacji obrony i uznała, że Hunter Biden złamał prawo we wszystkich trzech punktach oskarżenia: okłamał posiadającego licencję federalną sprzedawcę, we wniosku złożył fałszywe oświadczenie oraz nielegalnie posiadał broń palną przez kilka dni.
Czytaj więcej
Federalna ława przysięgłych uznała Huntera Bidena, syna prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Biden...
Teraz grozi mu za to 25 lat więzienia. Czy jest to zbyt surowy wyrok? Zapewne z naszej europejskiej perspektywy może budzić wątpliwości. Jednak trzeba pamiętać, że amerykańskie statystyki wskazują, że duża część przestępstw z bronią w ręku jest dokonywana przez osoby będące pod wpływem substancji narkotycznych.
Po co i jaką broń kupił Hunter Biden
Bardziej zastanawia sens zakupu tej broni. Czy człowiek myślący trzeźwo i racjonalnie dokonałby takiego wyboru? Dlaczego syn byłego wiceprezydenta (w tamtym czasie) USA w ogóle potrzebował broni palnej do celów osobistych? Przecież kupione przez Huntera Bidena dwie sztuki broni wprawiają w zdumienie każdego, kto ma jakiekolwiek pojęcie o broni palnej. Czy doświadczony prawnik po Yale Law School nie rozumiał tego dnia skali ryzyka, jakie niesie fałszywe wypełnienie oświadczenia federalnego? Do czego miał mu służyć rewolwer Colt Cobra kalibru 38, którego żaden policjant nie poleciłby nawet do odstraszania napastnika?