Paweł Łepkowski: Czy Hunter Biden pogrzebie kampanię prezydencką w USA swojego ojca Joe Bidena?

Uznanie Huntera Bidena za winnego nielegalnego zakupu i posiadania broni palnej jest poważnym ciosem w kampanię wyborczą jego ojca Joe Bidena. Ale na tym nie koniec. Nadal nie są wyjaśnione powiązania finansowe syna prezydenta USA z rosyjskimi i ukraińskimi oligarchami.

Publikacja: 12.06.2024 00:49

Paweł Łepkowski: Czy Hunter Biden pogrzebie kampanię prezydencką w USA swojego ojca Joe Bidena?

Foto: AFP

Konia z rzędem temu, kto racjonalnie wytłumaczy motywy, jakimi kierował się Hunter Biden, kupując nielegalnie dwie sztuki broni w sklepie StarQuest Shooters & Survival Supply w Wilmington, w stanie Delaware, w dniu 12 października 2018 r. Czy syn Joe Bidena był tego dnia pod wpływem narkotyków? Czy prowadząc czarnego cadillaca swojego ojca, narażał życie innych uczestników ruchu drogowego? Czy świadomie ukrył informacje na temat swojego uzależnienia od ciężkich narkotyków, kiedy wypełniał formularz o zakup broni? Jego obrońcy tłumaczą, że ​​ich klient był wtedy na odwyku, zatem miał prawo napisać we wniosku, że nie zażywa nielegalnych środków pobudzających i halucynogennych. Ława przysięgłych nie przyjęła argumentacji obrony i uznała, że Hunter Biden złamał prawo we wszystkich trzech punktach oskarżenia: okłamał posiadającego licencję federalną sprzedawcę, we wniosku złożył fałszywe oświadczenie oraz nielegalnie posiadał broń palną przez kilka dni.

Czytaj więcej

Syn prezydenta USA Hunter Biden uznany za winnego. Grozi mu 25 lat więzienia

Teraz grozi mu za to 25 lat więzienia. Czy jest to zbyt surowy wyrok? Zapewne z naszej europejskiej perspektywy może budzić wątpliwości. Jednak trzeba pamiętać, że amerykańskie statystyki wskazują, że duża część przestępstw z bronią w ręku jest dokonywana przez osoby będące pod wpływem substancji narkotycznych. 

Po co i jaką broń kupił Hunter Biden

Bardziej zastanawia sens zakupu tej broni. Czy człowiek myślący trzeźwo i racjonalnie dokonałby takiego wyboru? Dlaczego syn byłego wiceprezydenta (w tamtym czasie) USA w ogóle potrzebował broni palnej do celów osobistych? Przecież kupione przez Huntera Bidena dwie sztuki broni wprawiają w zdumienie każdego, kto ma jakiekolwiek pojęcie o broni palnej. Czy doświadczony prawnik po Yale Law School nie rozumiał tego dnia skali ryzyka, jakie niesie fałszywe wypełnienie oświadczenia federalnego? Do czego miał mu służyć rewolwer Colt Cobra kalibru 38, którego żaden policjant nie poleciłby nawet do odstraszania napastnika?

Ława przysięgłych nie przyjęła argumentacji obrony i uznała, że Hunter Biden złamał prawo we wszystkich trzech punktach oskarżenia: okłamał posiadającego licencję federalną sprzedawcę, we wniosku złożył fałszywe oświadczenie oraz nielegalnie posiadał broń palną przez kilka dni

Druga broń, dla której syn wiceprezydenta USA zaryzykował ćwierć wieku życia za kratkami, to pistolet pneumatyczny Gamo PT-80 na naboje z C02, opisany w aktach sądowych jako „wiatrówka”. Koledzy Huntera z U.S. Navy Reserve – z której został wyrzucony za zażywanie narkotyków – musieli ze zdumienia przecierać oczy, czytając opis tych dwóch sztuk „broni”. Tym bardziej że pistolet pneumatyczny Gamo PT-80 w kalibrze 4,5 mm, którego energia początkowa wystrzelonego śrutu typu diabolo nie przekracza 2,5 J, nadaje się jedynie do strzelania rekreacyjnego do takich celów, jak balony czy miękkie aluminiowe puszki. O żadnej obronie osobistej nie może być mowy.

Ekscesy syna prezydenta USA: historia jak z kiepskiej komedii

Gordon Cleveland, sprzedawca, który 12 października 2018 r. obsługiwał Huntera Bidena w sklepie StarQuest Shooters & Survival Supply w Wilmington, zeznał w sądzie, że pistolet pneumatyczny Gamo PT-80 nie miał nawet pomarańczowej końcówki, która w tego rodzaju „broni” lub jej replice musi być zainstalowana, żeby policja wiedziała, że ​​nie jest to zwykła broń palna o śmiertelnej skuteczności. Mimo że pistolet był uszkodzony (!), Hunter upierał się, że chce kupić tę „broń”, niezależnie od braku wymaganej końcówki. To zwróciło uwagę przyglądającego się transakcji właściciela sklepu Ronalda Palimere’a. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ktoś naraża swoje życie, kupując wiatrówkę, która w sytuacji krytycznej może być uznana przez policję za prawdziwą. Czyżby Hunter Biden chciał nią kogoś nastraszyć? Dlaczego zatem po prostu nie kupił broni o znacznie lepszych parametrach technicznych i bojowych?

Z dokumentacji przedstawionej przez prokuratora wynikało, że Hunter Biden kupił także tego dnia ładowarkę, amunicję Hornady, latarkę Nebo i kieszonkowe narzędzie Nebo FishFace. Za wszystko zapłacił 900 dol. w gotówce i otrzymał 13,19 dol. reszty. 

Czytaj więcej

Paweł Łepkowski: Obywatel Trump uznany za winnego. I co z tego?

Rewolwer jedynie obejrzał i zostawił w samochodzie ojca. 23 października tę broń znalazła jego kochanka Hallie Biden, wdowa po zmarłym bracie. Bez pytania ukradła rewolwer i wyrzuciła do kosza na śmieci przed supermarketem w Wilmington. Wściekły Hunter wymusił na Hallie powrót do supermarketu i przywiezienie mu broni z powrotem. Jednak Hallie twierdziła, że w śmietniku jej już nie było.  

Broń po pewnym czasie się odnalazła, a w wyniku późniejszego dochodzenia policyjnego ujawniono formularz ATF 4473, który Hunter musiał wypełnić, aby kupić rewolwer. Jedno z wymaganych do zakupu broni pytań brzmiało: „Czy jesteś nielegalnym użytkownikiem marihuany lub jakiegokolwiek środka uspokajającego, pobudzającego, narkotyku lub innego kontrolowanego leku lub jesteś od nich uzależniony? Jaka to substancja?”. Dalszą historię już znamy. Syn wiceprezydenta USA zaznaczył odpowiedź „nie”.

Dziwne powiązania Huntera Bidena z Rosją

Znacznie poważniejsze są oskarżenia wysuwane przez republikanów o przyjęciu przez Huntera Bidena łapówki od prywatnej ukraińskiej firmy Burisma Holdings Limited, założonej przez Mykołę Złoczewskiego, trzykrotnego deputowanego ludowego Ukrainy z Partii Regionów, a od 2010 r. do 2012 r. ministra ekologii i zasobów naturalnych Ukrainy. W 2014 r. ukraińska prokuratura oskarżyła Złoczewskiego o pranie brudnych pieniędzy, uchylanie się od płacenia podatków i wręczenie prokuratorowi antykorupcyjnemu (SAPO) 6 mln dol. za zamknięcie śledztwa przeciwko niemu. Mniej więcej w tym samym czasie, tj. w kwietniu 2014 r., zarząd Burisma Holdings powołał do zarządu Huntera Bidena, oferując mu wynagrodzenie na poziomie ponad 80 tys. dol. miesięcznie.

Czy doświadczony prawnik po Yale Law School nie rozumiał tego dnia skali ryzyka, jakie niesie fałszywe wypełnienie oświadczenia federalnego? Do czego miał mu służyć rewolwer Colt Cobra kalibru 38, którego żaden policjant nie poleciłby nawet do odstraszania napastnika?

Nie byłoby w tym nic złego, bowiem w świecie biznesu takie umowy są dopuszczalne, jednak dokładnie w tym samym czasie, kiedy Hunter Biden wszedł do zarządu Burisma Holdings Limited, brytyjski Urząd ds. Poważnych Nadużyć Finansowych zamroził Złoczewskiemu około 23 mln dol. należących do jego spółek. Pod koniec tego roku Złoczewskiemu postawiono oficjalne zarzuty z art. 368-2 ukraińskiego kodeksu karnego, dotyczące bezprawnego wzbogacenia się i legalizacji funduszy w czasie sprawowania urzędu publicznego. Złoczewski natychmiast uciekł z Ukrainy. W styczniu 2015 r. prokurator generalny Witalij Jarema ogłosił, że Złoczewski znalazł się na liście osób poszukiwanych listem gończym. Ostatecznie, z powodu niewystarczających dowodów winy, Centralny Sąd Karny w Londynie odblokował 23 mln dol. zablokowane na kontach Złoczewskiego. W czerwcu 2018 r. Urząd ds. Poważnych Nadużyć Finansowych wydał oświadczenie, że sprawa została zamknięta.

Nadal nie jest jednak wytłumaczona rola, jaką odgrywał w zarządzie firmy Złoczewskiego syn wiceprezydenta USA.

Ostatnia nadzieja USA

Dziwna historia nielegalnego zakupu broni palnej, budzące niesmak skandale rodzinne, pijaństwo i narkomania Huntera Bidena, o których mówiła jego żona – te wszystkie czynniki obok poważnych problemów zdrowotnych rujnują wizerunek 46. prezydenta USA.

Czytaj więcej

Paweł Łepkowski: Joe Biden czy Donald Trump? Ameryka stoi przed fatalnym wyborem

I choć ojciec nie odpowiada za grzechy swoich dzieci, nie jest tajemnicą, że na procesie syna wizerunkowo traci sam Joe Biden. Demokraci od dekad forsują liczne ograniczenia dostępu do broni palnej w USA. To oni uchwalili obowiązek wypełniania kwestionariuszy przy jej zakupie. Joe Biden wyzywa swojego przeciwnika Donalda Trumpa od kryminalistów, ale syna wybiela i broni. To zrozumiałe, zapewne wielu z nas postąpiłoby podobnie. Nie zmienia to jednak pryncypialnej zasady równości wszystkich wobec prawa, o czym zresztą sam prezydent mówił przy niedawnym uznaniu Donalda Trumpa za winnego przestępstw o charakterze finansowym.

W dodatku niewyjaśnione powiązania ukraińskie i rosyjskie Huntera Bidena stanowią bardzo poważny problem dla bezpieczeństwa państwa. Mogą bowiem być wykorzystywane przez wrogie służby wywiadowcze do szantażowania pierwszej rodziny Ameryki. Ostatnia nadzieja w delegatach na narodowe konwencje obu czołowych partii amerykańskich. Może się opamiętają i wbrew wynikom prawyborów nie udzielą poparcia zarówno Donaldowi Trumpowi, jak i Joe Bidenowi.

Konia z rzędem temu, kto racjonalnie wytłumaczy motywy, jakimi kierował się Hunter Biden, kupując nielegalnie dwie sztuki broni w sklepie StarQuest Shooters & Survival Supply w Wilmington, w stanie Delaware, w dniu 12 października 2018 r. Czy syn Joe Bidena był tego dnia pod wpływem narkotyków? Czy prowadząc czarnego cadillaca swojego ojca, narażał życie innych uczestników ruchu drogowego? Czy świadomie ukrył informacje na temat swojego uzależnienia od ciężkich narkotyków, kiedy wypełniał formularz o zakup broni? Jego obrońcy tłumaczą, że ​​ich klient był wtedy na odwyku, zatem miał prawo napisać we wniosku, że nie zażywa nielegalnych środków pobudzających i halucynogennych. Ława przysięgłych nie przyjęła argumentacji obrony i uznała, że Hunter Biden złamał prawo we wszystkich trzech punktach oskarżenia: okłamał posiadającego licencję federalną sprzedawcę, we wniosku złożył fałszywe oświadczenie oraz nielegalnie posiadał broń palną przez kilka dni.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Michał Wojciechowski: Drogi do sprawnego państwa
Opinie polityczno - społeczne
Paweł Łepkowski: Nie zgadzam się z Kamalą Harris, choć urzekła mnie jej osobowość
Opinie polityczno - społeczne
Warzecha: Profesor Bralczyk ma rację, mówiąc, że zwierzęta zdychają
Opinie polityczno - społeczne
Razem do rządu, skoro mają tyle uwag i cennych recept
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Opinie polityczno - społeczne
Gra na dwóch amerykańskich fortepianach. Rząd musi rozmawiać z Donaldem Trumpem