Reklama

Michał Szułdrzyński: Co sprawiło, że jesteśmy Zachodem

Popatrzmy na Serbię, Ukrainę czy Białoruś, by nabrać pokory i uznać, że wcale nie musiało się wydarzyć to, co się wydarzyło. Tymczasem Polska jest dziś wymieniana jako kraj, który skutecznie przeprowadził transformację, potrafił mądrze wykorzystać swoje członkostwo w UE. Wiele krajów byłego bloku wschodniego poradziło sobie znacznie gorzej niż my.
Michał Szułdrzyński: Co sprawiło, że jesteśmy Zachodem

Manifestacja przed przedstawicielstwem Komisji Europejskiej w Warszawie

Foto: PAP/Adam Guz

Największy cud związany z symboliczną datą 1 maja 2004 r. nie polegał wcale na tym, że otworzył się kurek z miliardami unijnych środków, które nie do poznania zmieniły nasz kraj. Kluczowa zmiana polegała na tym, że Polska na serio stała się częścią Zachodu, ponieważ zbudowała w kilka lat instytucje, które zachodni świat tworzył przez kilka stuleci. Począwszy od gospodarki opartej na wolnym rynku, przez liberalną demokrację, która gwarantowała prawa mniejszościom i zabraniała większości podejmować demokratycznie decyzji prowadzących do prześladowania mniejszych grup, aż po zasadę praworządności, która sprowadza się w największym uproszczeniu do niezależnego sądownictwa gwarantującego każdemu obywatelowi mechanizm obrony przed samowolą władzy. To właśnie możliwość egzekwowania wolności obywatelskich przed wszechwładzą rządu stała się fundamentem takich potęg, jak Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania, w których kupiec mógł pozwać króla, jeśli ten nie wywiązał się z umowy. Te zasady sprawiły, że północ Europy pod względem zamożności i zaufania społecznego pozostawiła daleko za sobą południe kontynentu.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama