Gdy gruchnęła wiadomość – podana przez prokuraturę i CBA, że były wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień w tzw. aferze wizowej, reporter TVN 24 zwrócił się o komentarz do polityków PiS.
Jarosław Kaczyński odpowiedział tylko: - Nie wiem, kto to jest.
Czytaj więcej
- Nie wiem, kto to jest - odpowiedział Jarosław Kaczyński pytany o byłego wiceministra spraw zagranicznych Piotra W., zatrzymanego dziś przez CBA.
Podobnie zareagował Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS. - Nie znam, nie znam – powtarzał. Premier Donald Tusk na platformie X tak skomentował to zachowanie : „Podobno panowie Kaczyński i Błaszczak nie znają pana Wawrzyka, ale z całą pewnością pan Wawrzyk zna dobrze obu panów”.
TikTok z Jarosławem Kaczyńskim
Kaczyński nie zna Wawrzyka (choć zapewnia, że „go kojarzy”), chociaż najpewniej osobiście zezwolił na jego zatrudnienie w rządzie. To właśnie Piotr Wawrzyk wprowadzał Kaczyńskiego w październiku 2022 r. w świat TiKToka. Pamiętacie uśmiechniętego Jarosława Kaczyńskiego, który mówił: - Serdecznie pozdrawiam wszystkich użytkowników — i tych, którzy nas lubią, i tych, którzy nas nie lubią. Dobrze, że jesteście aktywni, że chcecie mieć informacje, że się wymieniacie informacjami — dodał prezes PiS. Ówczesny wiceminister, który „skręcił” szefa skwitował nagranie stwierdzeniem „to był nasz dzisiejszy filmik”.
A „dzisiejszy filmik” jest zupełnie inny. Politycy PiS jak najszybciej chcieliby o nim zapomnieć, a być może niektórzy już wyparli z pamięci fakt, że z nim współpracowali. Cóż, elementem patopolityki jest gra, która sprowadza się do demonstrowania selektywnej pamięci – swoistej amnezji oraz błyskawicznego – najlepiej publicznego napiętnowania i wykluczenia z grona znajomych osoby niewygodnej. Łatwo można to zrobić, bo to doświadczenie zdobyliśmy wraz z rozwojem portali społecznościowych – jednym kliknięciem na klawiaturze można kogoś zablokować lub usunąć.
Czytaj więcej
- Dobrze, że jesteście aktywni, że chcecie mieć informacje - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, zwracając się do użytkowników serwisu TikTok.
Politycy PiS błyskawicznie odcięli się od swojego byłego ministra sportu Tomasza Lipca, gdy stał się podejrzanym o korupcję. Tak samo politycy PO potraktowali prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, gdy okazało się, że złożył błędne oświadczenie majątkowe. Dzisiaj pewnie wielu polityków PO wstydzi się tego zachowania z połowy poprzedniej dekady. Nie wiemy jaki wyrok wyda sąd na Wawrzyka, ale niektóre media utrzymują, że stał się on kozłem ofiarnym.
Jak Sowieci eliminowali z przestrzeni publicznej
Niektórym błędnie nasuwa się analogia do zachowań z czasów sowieckich, o niebo bardziej okrutnych. Wtedy nie tylko likwidowano oponentów politycznych, którzy z dnia na dzień znikali, ale zaraz potem cenzura eliminowała ich z sowieckiej przestrzeni publicznej. Tak zniknęły wizerunki Trockiego, Zinowiewa, Kamieniewa, Kirowa, i wielu innych przeciwników Stalina.
Do historii przeszła fotografia z 1937 r., z której „wyretuszowano” stojącego obok Woroszyłowa, Mołotowa i Stalina – „krwawego karła” szefa sowieckiej bezpieki Nikołaja Jeżowa.