Mirjana Spoljaric: Po stronie człowieczeństwa w podzielonym świecie

Bycie postrzeganym jako organizacja bezstronna wobec uczestników konfliktu pozwala Międzynarodowemu Komitetowi Czerwonego Krzyża działać bezpieczniej i efektywniej na terytoriach będących pod ich kontrolą – pisze przewodnicząca tej organizacji.

Publikacja: 11.08.2023 03:00

Mirjana Spoljaric

Mirjana Spoljaric

Foto: Fabrice COFFRINI / AFP

Albo jesteś z nami, albo przeciwko nam”. Te słowa, które Cycero miał je wypowiedzieć do Juliusza Cezara, przez wieki dzieliły ludzkość na przeciwstawne obozy. A liderzy polityczni na całym świecie nadal używają ich w celu uzyskania poparcia.

Wraz z rosnącymi napięciami między potężnymi siłami oraz coraz większą liczbą wojen, idea neutralności może współcześnie wydawać się wielu osobom w najlepszym przypadku anachroniczna, a w najgorszym – niemoralna. Jednak w celu zachowania naszego człowieczeństwa, musimy stworzyć dla niej przestrzeń. Jest dzisiaj bowiem wiele miejsc, gdzie neutralne działania humanitarne są poważnie zagrożone.

Czytaj więcej

Kartki żywnościowe i widmo wielkiej wojny na Kaukazie

Opowiadanie się po wybranej stronie konfliktu to naturalny impuls. To także coś, czego moja organizacja, Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża, zrobić nie może. Gdyby do tego doszło, zapewnienie wsparcia humanitarnego podczas najostrzejszych konfliktów zbrojnych na całym świecie nie byłoby możliwe.

Problem jest następujący: cywile poszkodowani w konfliktach – czy to w Ukrainie, Sudanie czy Syrii – nie zawsze otrzymują dostateczną pomoc, jakiej potrzebują. Co gorsza, odnoszą rany lub tracą życie w wymianie ognia, właśnie wtedy, kiedy łamane są prawa wojny.

Niezmiennie od 75 lat

Piekło II wojny światowej zmobilizowało wszystkie kraje świata do uznania zasad ochrony w czasie konfliktów, ustanowionych w Konwencjach Genewskich. Zasady te, opierając się na mających setki lat prawidłach wojny, dążą do ograniczenia ludzkiego cierpienia, zakazując np. gwałtów, tortur czy egzekucji jeńców wojennych.

Prawa wojny mają na celu pohamowanie najgorszych ludzkich instynktów. Z jednej strony stanowią barierę dla brutalności, z drugiej pozwalają chronić ścieżki prowadzące do pokoju.

Czytaj więcej

Ukraina domaga się misji Czerwonego Krzyża do Ołeniwki

Konwencje Genewskie wprost wyznaczają MKCK do podejmowania działań w czasie konfliktów zbrojnych. Jednak kiedy zaangażowane strony nie przestrzegają reguł, dostęp naszych zespołów do cywilów w potrzebie oraz więźniów wojennych jest mniejszy, niż powinien być.

Neutralna organizacja humanitarna jest ważną częścią międzynarodowego systemu – bez niej system ten byłby słabszy. Podstawowe wartości, wspólnie uzgodnione i ujęte w międzynarodowym prawie humanitarnym prawie 75 lat temu, chroniły wówczas cywilów, żołnierzy i jeńców. Ich rola pozostała niezmienna do dzisiaj.

Jaka jest wartość neutralnej i bezstronnej organizacji, oddanej pomocy ofiarom wojen?

W czasie konfliktu zbrojnego między Rosją a Ukrainą MKCK odwiedza setki jeńców po obu stronach. (Nie odwiedziliśmy jeszcze wszystkich, będziemy pracować nad tym, aby tak się stało.) Taka działalność jest możliwa tylko i wyłącznie dzięki naszemu zobowiązaniu do neutralności i przestrzeganiu tej zasady – w dążeniu do konstruktywnego dialogu mogącego poprawić sytuację ofiar, prowadzonego ze wszystkimi zaangażowanymi aktorami. Wymaga to stopniowego budowania zaufania i jest w interesie poszczególnych więźniów oraz ich rodzin, po obu stronach.

Bezstronny, ale nie ślepy

Wspomniane podejście pozwoliło nam kontynuować nasze działania w Etiopii podczas konfliktu w Tigraju, gdzie dostarczaliśmy lekarstwa pozbawionym ich szpitalom. W Syrii oznacza, że od ponad dekady możemy zapewniać żywność i leki potrzebującym społecznościom. W kwietniu zespoły MKCK przetransportowały do swoich domów niemal tysiąc osób przetrzymywanych przez wszystkie strony konfliktu w Jemenie.

Dzięki naszej neutralności możemy odwiedzać przetrzymywanych w Zatoce Guantanamo, a także mieliśmy szansę sprawdzenia stanu zdrowia pojmanego w 1993 r. w Somalii amerykańskiego pilota, po incydencie zwanym „Black Hawk Down”.

Bycie postrzeganym jako organizacja bezstronna wobec uczestników konfliktu pozwala nam działać bezpieczniej i efektywniej na terytoriach będących pod ich kontrolą. Stale zwracając uwagę na to, jak poszczególne słowa i czyny mogą wpływać na respektowanie neutralności, MKCK stara się zapobiegać dawaniu stronom pretekstu do ograniczania, blokowania czy utrudniania naszej pracy.

Pracą taką może być koordynacja dialogu między uczestnikami konfliktu w celu wynegocjowania „bezpiecznych korytarzy” dla cywilów, tak jak miało to miejsce w ubiegłym roku w Ukrainie – to coś, co prawie zawsze wymaga współpracy obydwu stron. Nasza praca to także pomoc w przekazywaniu ciał poległych kombatantów – robiliśmy to przez wiele lat w Afganistanie. To również udzielanie informacji członkom rodzielonych przez przemoc rodzin, czym wciąż zajmujemy się w Sudanie Południowym i Kolumbii.

Nie każdy musi być neutralny

Nasza neutralność często bywa źle rozumiana. Jest to narzędzie, pozwalające udzielać pomocy według potrzeb; nie oznacza beztroskiej postawy wobec cierpienia spowodowanego zbrodniami wojennymi i łamaniem prawa. Dzielimy się naszymi spostrzeżeniami dotyczącymi tych naruszeń i ich krzywdzących skutków, utrzymując bezpośredni i poufny dialog ze stronami konfliktu. Jak pokazuje doświadczenie, takie podejście zwiększa szanse na doprowadzenie do ewentualnego pozytywnego rozwiązania, jednocześnie umożliwiając zachowanie dostępu do osób potrzebujących.

Nie każdy musi być neutralny. Istnieje jednak konieczność poszanowania przez państwa przestrzeni dla neutralności humanitarnej. Kiedy wszyscy obierają strony, my stajemy po stronie człowieczeństwa. Dzięki temu świat jest lepszy.

Autorka jest szwajcarską dyplomatką, przewodniczącą (od 2022 r.) Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża z siedzibą w Genewie

Tekst ukazał się również po angielsku w „New York Timesie”

Albo jesteś z nami, albo przeciwko nam”. Te słowa, które Cycero miał je wypowiedzieć do Juliusza Cezara, przez wieki dzieliły ludzkość na przeciwstawne obozy. A liderzy polityczni na całym świecie nadal używają ich w celu uzyskania poparcia.

Wraz z rosnącymi napięciami między potężnymi siłami oraz coraz większą liczbą wojen, idea neutralności może współcześnie wydawać się wielu osobom w najlepszym przypadku anachroniczna, a w najgorszym – niemoralna. Jednak w celu zachowania naszego człowieczeństwa, musimy stworzyć dla niej przestrzeń. Jest dzisiaj bowiem wiele miejsc, gdzie neutralne działania humanitarne są poważnie zagrożone.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Jacek Nizinkiewicz: Dlaczego PiS chce ukryć problemy, których lawinowo przybywa
Opinie polityczno - społeczne
Zuzanna Dąbrowska: Odwołana rewolucja w KRS
Opinie polityczno - społeczne
Łukasz Warzecha: Kto tu jest populistą?
Opinie polityczno - społeczne
Ks. Mirosław Tykfer: Na granicy z Białorusią wciąż umierają ludzie
Opinie polityczno - społeczne
Jan Zielonka: O co chodzi w wyborach do europarlamentu