Reklama

Jerzy Haszczyński: Męcząca krucjata przeciw rosyjskiemu złu

Walka zachodniej demokracji z autokracją niosącą zniewolenie narodowi swojemu i innym zyskała w warszawskim przemówieniu Bidena wymiar religijny. Czy jednak wszyscy na Zachodzie będą chcieli brać udział w trwającym lata starciu o wartości?
Prezydent USA Joe Biden

Prezydent USA Joe Biden

Foto: AFP

Prezydent Joe Biden przywołał Boga mówiąc o przyszłości „tego człowieka”, którego wcześniej nazwał zbrodniarzem wojennym i rzeźnikiem. „Ten człowiek” nie może pozostać u władzy. Te słowa nabrały religijnego charakteru.

Niezależnie od tego, jak je odczytywać, jako amerykańskie dążenie do zmiany na Kremlu czy też nawoływanie Rosjan, by się sami tym zajęli, trudno oczekiwać, by Biden z rzeźnikiem usiadł kiedyś do stołu.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama