Radosław Gawlik: Atom to już przeżytek

Niezbędna jest racjonalizacja zużycia prądu połączona z rozbudową elektrowni wiatrowych uzupełnianych o tańsze od atomu elektrownie gazowe – przekonuje ekolog

Katastrofa w japońskiej elektrowni atomowej Fukushima potwierdza to, o czym ekolodzy i duża część ekspertów mówią od dawna. Polski rząd, wchodząc w program energetyki jądrowej, popełnił błąd. Od lat przekonuje się nas, że atom jest bezpieczny. Tymczasem awaria w Japonii pokazała, że zabezpieczenia nigdy nie będą wystarczające, bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich zagrożeń wynikających z katastrof naturalnych, zawodnej techniki czy błędów ludzkich.

Powszechne jest przekonanie, że jedyną poważną awarią w historii energetyki jądrowej była ta w Czarnobylu. To mit. Co roku w elektrowniach atomowych na świecie dochodzi do kilkuset awarii.

Czytaj więcej »

 

Jacek Jagielski: Ryzyko zredukowane do minimum

Jeżeli nasze wnuki mają mieć prąd w gniazdku elektrycznym, to podstawowym źródłem energii nie mogą być elektrownie wiatrowe – twierdzi fizyk

Jest wiele przyczyn, dla których awaria elektrowni w Fukushimie nie powinna wpłynąć na plany budowy elektrowni atomowej w Polsce. Przede wszystkim należy zaznaczyć, że nie grozi nam raczej trzęsienie ziemi, a już na pewno nie spodziewamy się w Polsce fali tsunami.

O wiele ważniejsze są jednak kwestie związane z technologią. Japoński reaktor został zbudowany 40 lat temu i należy do drugiej generacji reaktorów. Przy budowie takich reaktorów w założeniach technicznych przewidywano jedną poważną awarię na 10 tys. tzw. reaktorolat, czyli lat pracy jednego reaktora. W Polsce natomiast planowana jest budowa reaktorów trzeciej generacji, których założenia techniczne przewidują jedną poważną awarię na 100 tys. reaktorolat. Mówiąc prościej, są dziesięć razy bezpieczniejsze od reaktora w Fukushimie. Nowa technologia już się sprawdziła, bo w Japonii reaktory trzeciej generacji bez większych problemów przetrwały trzęsienie ziemi.

Czytaj więcej »