Reklama

Zły znak z Berlina

Do oficjalnej polityki historycznej Niemiec coraz wyraźniej przenikają tezy ziomkostw, które winę za powojenne deportacje Niemców przerzucają na Polskę i Czechy - zauważa publicysta
Piotr Semka

Piotr Semka

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompala Waldemar Kompala

"Historyk z USA: wypędzenia Niemców były czystką etniczną” - depesza PAP o tym tytule przebiła się do niektórych polskich mediów. Znany amerykański badacz prof. Norman Naimark z Uniwersytetu Stanforda powiedział to na konferencji „Pojednanie jako obowiązek” zorganizowanej 15 października przez frakcję chadeków w Bundestagu.

Rangę spotkania wyznaczała obecność kanclerz Angeli Merkel, która zapowiedziała, że jeszcze za obecnej kadencji Bundestagu dojdzie do jakiegoś „symbolicznego aktu upamiętnienia wypędzeń”. Przy okazji komplementowała Erikę Steinbach za jej wkład w powstanie „Widocznego znaku” (instytucji upamiętniającej wypędzenia). Podkreśliła, że „pracom nad tą wystawą powinna przyświecać zasada, iż wcześniejsze bezprawie nie może usprawiedliwiać innego bezprawnego postępowania”.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama