Reklama

Kraków, czyli zagubienie - felieton Bogusława Chraboty

Gubię się czasami we współczesnym Krakowie. Jakoś trudno mi się mentalnie przecisnąć w tłumie turystów, między rykszami, straganami, kawiarnianymi stolikami, które jak niespodziewany przypływ morza wciskają się coraz głębiej w Rynek.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

Barwny świat zalewa, dominuje, zagłusza myśli, ale przede wszystkim zaciera obraz kochanego miasta moich dzieciństwa i młodości. Czasami próbuję je desperacko odnaleźć. Pieczołowicie szukam śladów tamtego Krakowa, który uwielbiał ustawiać się sztorcem wobec komunistycznej władzy, a w sporej przestrzeni między budynkami uniwersytetu, redakcją „Tygodnika Powszechnego" ?i Piwnicą pod Baranami zostawiał tyle kątów dla ludzi inaczej myślących. Może rzeczywiście był nieporządny, może bardziej szary od dzisiejszego, bez sprawnie funkcjonującej komunikacji, upstrzony przez gołębie, ale miał jednak swoją przekorną duszę, szczycił się Skrzyneckim, Kantorem i Turowiczem, Szymborską i Miłoszem. To miasto, w którym byli ludzie, z którymi można się było zgadzać lub nie, ale poruszali wyobraźnię i inteligencję Polski, Europy i świata.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama