Różnorodność się opłaca

Firmy z istotną reprezentacją kobiet w zarządach i radach nadzorczych mają lepszą kulturę korporacyjną i lepiej sobie radzą pod względem ekonomicznym – zgodzili się uczestnicy debaty na Europejskim Forum Nowych Idei.

Publikacja: 30.09.2019 23:30

Sławomir S. Sikora, prezes Citi Handlowy, wskazywał na przykładzie kierowanego przez siebie banku, j

Sławomir S. Sikora, prezes Citi Handlowy, wskazywał na przykładzie kierowanego przez siebie banku, jakie mogą być powody, dla których brakuje kobiet na wyższych stanowiskach, a także jak dzięki konkretnym rozwiązaniom można to zmienić

Foto: materiały prasowe

Tematem dyskusji, przeprowadzonej podczas EFNI w Sopocie, była sytuacja kobiet w Polsce po światowych akcjach #MeToo oraz #PayMeToo. Przypomnijmy, że pod hashtagiem #MeToo kryje się protest przeciwko molestowaniu kobiet w miejscu pracy. Akcja #PayMeToo dotyczy zaś równości szans, jeżeli chodzi o karierę zawodową oraz wynagradzania. – Okazało się, że po akcji udział procentowy kobiet w największych instytucjach w radach nadzorczych i zarządach się zmniejszył – alarmowała Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan. – To pokazuje, że zdarzyło się coś, co jest wbrew logicznemu myśleniu. Akcja #PayMeToo ma dwa lata, to potrwa, zanim pojawią się pewne decyzje, ale jest czym się niepokoić.

Z szefową Lewiatana zgadzali się pozostali paneliści, Mai Chen, dyrektor Banku of New Zealand, Sławomir S. Sikora, prezes Citi Handlowy, i Beata Stelmach, prezes PZL Świdnik.

Beata Stelmach z kolei zwróciła uwagę na akcję #MeToo. – Mimo że rozpoczęła się dwa lata temu, nie przyjęła się u nas tak jak w USA – mówiła. – Mamy różnicę kulturową, korporacyjną. Nasze uwarunkowania, nasze społeczeństwo, kultura są inne. Akcja się nie zakorzeniła, mimo że firmy wprowadzają do swoich procedur możliwość alarmowania działów HR.

Więcej kobiet do zarządów

Prowadząca panel Dorota Warakomska podała różne podejście firm do problemu na przykładzie Hiszpanii i Wielkiej Brytanii.

– Co ciekawe, zaledwie kilkanaście procent brytyjskich firm odpowiedziało na wymóg, by publiczne instytucje i prywatne firmy powyżej 250 osób raportowały, jakie są różnice w płacach pomiędzy kobietami a mężczyznami. W ramach tego obowiązku zaledwie kilkanaście procent firm raportowało. A większość z nich uważała, że wszystko jest w porządku. Tymczasem w 9 na 10 instytucji jest nierówność płac, a luka płacowa wynosiła 14 proc. Z kolei w Hiszpanii aż 86 proc. firm odpowiedziało na to wyzwanie, raportując ze świadomością, że u nich jest na pewno gorzej. Tak, luka płacowa w Hiszpanii jest większa niż w Wielkiej Brytanii, ale świadomość potrzeby rozprawienia się z tym była większa w Hiszpanii niż w Wielkiej Brytanii – zwracała uwagę Dorota Warakomska.

Sławomir S. Sikora, prezes Citi Handlowy, opowiadał, jak wygląda praktyka Citi w Polsce. Już 10 lat temu w banku powstała kobieca organizacja – Citi Women's Network.

– Jeżeli chodzi o #PayMeToo, to są dwa aspekty. Pierwszy – czy kobiety otrzymują wynagrodzenie takie same jak mężczyźni? Tutaj mamy się czym pochwalić. Drugi – jaka jest reprezentacja kobiet na najlepiej płatnych stanowiskach. Tutaj jest gorzej – mówił prezes Citi Handlowy. – Zastanawialiśmy się w firmie, czemu tak się dzieje, że nie ma kobiet na wysokich stanowiskach.

Sławomir S. Sikora wskazał na trzy powody: w panelach wybierających byli mężczyźni, pojawił się problem z postrzeganiem poziomu kompetencji (tzw. competency gap), gdzie część kobiet uważała, że nie nadaje się na wyższe stanowisko. Ostatni wiązał się z rodziną – kobiety często postrzegały awans i większe zaangażowanie w firmie jako stojące w konflikcie z ich tradycyjną rolą. – Zadaliśmy sobie pytania, co z tym zrobić. Skoro mężczyźni wybierają mężczyzn, to zmieniliśmy panele. Jeżeli chodzi o tzw. gap kompetencyjny, to zaangażowaliśmy się w mentoring. Wiele kobiet wystartowało w konkursach na wyższe stanowisko, bo podszedł do nich mentor i powiedział: „nadajesz się, startuj". Co do trzeciego – pewnym wyjściem jest praca zdalna, choć nie rozwiązuje problemu, ale jest pozytywna. No i rozkład urlopów macierzyńskich i tacierzyńskich. Te trzy elementy zaowocowały tym, że dzisiaj w radzie nadzorczej i zarządzie reprezentacja kobiet jest najwyższa wśród banków notowanych na GPW– opowiadał prezes Citi Handlowy.

Henryka Bochniarz jako negatywny przykład podała z kolei polską część jednej z dużych zagranicznych grup bankowych obecnych w Polsce. – Na 10 osób w zarządzie w Polsce nie ma ani jednej kobiety. Ten sam bank w macierzystym kraju ma 42 proc. kobiet. Coś bardzo złego jest z naszym systemem. Zamiast pełnić wysokie funkcje, urządzać Polskę, kobiety są wysyłane do domu, by zajmować się tym, co jest zgodne z kulturą i historią. Powinniśmy znacznie lepiej wykorzystywać ich potencjał.

Trzeba mówić „nie"

Zdaniem uczestników dyskusji równy dostęp dla kobiet to nie tylko kwestia społeczna, ale także biznesowa. Im większa różnorodność managementu, tym większa konkurencyjność firmy. – Jeden z najważniejszych funduszy wprowadził zasadę, że jeżeli nie ma przynajmniej 30 proc. kobiet w radzie, to on nie inwestuje w firmę. Ci kapitaliści uznali, że jeżeli w firmach jest minimum 30 proc. kobiet, to takie firmy mają lepszą kulturę korporacyjną. W kryzysie finansowym w 2008 r. główną rolę odegrały instytucje amerykańskie. Panowie z zarządów po godzinach grali w golfa, a potem pili whisky w klubie i w naturalny sposób upodabniali się myśleniem, widzieli te same czynniki ryzyka i te same korzyści. Różnorodność jest lepsza. Za tym, by było więcej kobiet w zarządach, stoją racje ekonomiczne – przekonywała Henryka Bochniarz.

– Firmy różnorodne, jeżeli chodzi o zarząd, radzą sobie lepiej. Nie chodzi tylko o kobiety, chodzi o firmy działające w świecie nieprzewidywalnym, świecie chaosu. Różnorodność jest czymś korzystnym, trudno poradzić sobie z problemami, jeżeli nie mamy różnorodnych umysłów. To logiczne – tłumaczyła Mai Chen z Bank of New Zealand.

Podkreślała też, że problemem są nie tylko same parytety i kwoty. – Nie mówmy tylko o kwotach i procentach, ale o tym, jaka jest natura. Badałam firmy nowozelandzkie i tak samo jest na całym świecie. Jeżeli przewodniczący nie szanuje różnorodności, to niezależnie od tego, kogo zgromadzi przy stole, jako kobiety będziemy uciszane, krytykowane. Musimy przyznać, że kwestia jest bardziej złożona niż wypełnianie parytetów – mówiła Mai Chen. – Nie osiągniesz sukcesu, nawet jeżeli masz zagwarantowane parytety. Musisz myśleć różnorodnie, musisz być odważna. Stereotypy nakazują nam zgadzanie się, bycie koncyliacyjną, mamy wprowadzać pokój. A tymczasem musimy mieć jaja, by umieć powiedzieć „nie" zamiast zdań typu: „Och, profesorze, może jest inny sposób spojrzenia na ten problem" – ironizowała Mai Chen.

Sławomir S. Sikora proponował, by nie ograniczać się tylko i wyłącznie do tematu kobiet. – W Polsce jest wielu obcokrajowców, w Citi w Polsce mamy wielokulturowość. Jak czują się w Polsce muzułmanie? Należałoby zadać takie pytanie. To nie jest mniejszy problem, podobnie jak podejście do innych wyznań lub osób z niepełnosprawnościami. To, jak kraj i społeczeństwo traktuje osoby niepełnosprawne, jest wymiarem kultury i Polska nie stanowi tutaj wzorca. Może znaleźć się w pułapce, że kobiety mówią do kobiet o problemach kobiet. A wydaje mi się, że mówienie o różnorodności w szerszym kontekście pozwala budować sojusz znacznie szerzej – oceniał prezes Citi Handlowy.

Za dużo stereotypów

Paneliści rozmawiali też o akcji #MeToo. Beata Stelmach, prezes PZL Świdnik, podkreślała, jak ważną rolę odgrywa postawa samych kobiet w kontekście zagrożenia molestowaniem w pracy. – Pewnego zdarzenia sama doświadczyłam w poprzednim miejscu pracy. Międzynarodowa korporacja, świetnie przygotowana na sytuacje nadzwyczajne. Otrzymałam SMS od kolegi z innego kraju, który złożył gratulacje z powodu podpisanego kontraktu. Od słowa do słowa te SMS-y stały się niepokojące. Podzieliłam się tym z asystentką, która z kolei usłyszała od kilku innych koleżanek, że po wizycie u nas wysyłał im dziwne i niejednoznaczne SMS-y. To uruchomiło proces. Okazało się, że ten człowiek od dawna zachowywał się niewłaściwie i było to powszechnie wiadome. Po tygodniu został wyrzucony z firmy, więc wszystkie mechanizmy zadziałały. Problemem było to, że dziewczyny wcześniej tego nie zgłaszały – opowiadała Beata Stelmach.?Szefowa PZL Świdnik wskazywała, że w Polsce wciąż obowiązują stare wzorce. – Placido Domingo posądzony o to, że nadużywał swojej pozycji przy rekrutacji kobiet, powiedział coś cennego w tej dyskusji. Były to słowa: „Ci, co mnie znają, wiedzą, że nie miałem nic złego na myśli, ale wtedy obowiązywały inne standardy" – przypomniała Beata Stelmach. – Kiedyś była większa akceptacja problemu, dzisiaj już jej nie ma i chodzi o to, byśmy zaczęli te standardy stosować. Kobiety dla kobiet są często okrutne i cały czas mamy stereotypowe myślenie, że skoro kobieta osiągnęła sukces, to musiała zapłacić. I możemy sobie dopowiedzieć, co mamy na myśli. Jeżeli zaczniemy ganić i nie przyzwalać na tego typu komentarze, będzie to milowy krok – stwierdziła.

2 mln zł z Fundacji Citi na wsparcie przedsiębiorczości kobiet w Polsce

Ponad 2 mln zł polskie organizacje społeczne otrzymały we wrześniu od Citi Foundation na wsparcie przedsiębiorczości, w tym przedsiębiorczości kobiet.

Wolontariusze banku oraz Fundacja Citi Handlowy od początku roku zrealizowali zaś kilkadziesiąt projektów adresowanych do kobiet i wspierających polskie organizacje kobiece w realizacji ich celów statutowych. – Wsparcie kobiet w realizacji ich celów zawodowych leży w DNA naszej kultury organizacyjnej. Przyczyniliśmy się już do powstania 169 firm założonych przez kobiety. To ogromny sukces, tym bardziej znaczący, że 80 proc. z tych firm przetrwało próbę czasu i utrzymuje się na rynku. To realny wkład w rozwój gospodarczy naszego kraju – mówi Sławomir S. Sikora, prezes Citi Handlowy.

Środki z Citi Foundation wesprą takie projekty jak Biznes w Kobiecych Rękach, realizowany przez Sieć Przedsiębiorczych Kobiet, czy Shesnnovation Academy, którego operatorem jest Fundacja Edukacyjna Perspektywy. Pierwszy z nich to kompleksowy program akceleracyjny adresowany do kobiet mających pomysł na własny biznes. W ciągu ośmiu miesięcy przyszłe posiadaczki firm nabywają wiedzę z różnych dziedzin, która będzie stanowić fundament w prowadzeniu ich własnej działalności. Obok szerokiej gamy warsztatów uczestniczki programu otrzymują również indywidualne wsparcie mentoringowe kobiet, które osiągnęły już sukces biznesowy.

- Materiał przygotowany we współpracy z Citi Handlowy

Tematem dyskusji, przeprowadzonej podczas EFNI w Sopocie, była sytuacja kobiet w Polsce po światowych akcjach #MeToo oraz #PayMeToo. Przypomnijmy, że pod hashtagiem #MeToo kryje się protest przeciwko molestowaniu kobiet w miejscu pracy. Akcja #PayMeToo dotyczy zaś równości szans, jeżeli chodzi o karierę zawodową oraz wynagradzania. – Okazało się, że po akcji udział procentowy kobiet w największych instytucjach w radach nadzorczych i zarządach się zmniejszył – alarmowała Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan. – To pokazuje, że zdarzyło się coś, co jest wbrew logicznemu myśleniu. Akcja #PayMeToo ma dwa lata, to potrwa, zanim pojawią się pewne decyzje, ale jest czym się niepokoić.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?