Reklama

Szef wysokich lotów

Louis Gallois prezes EADS wierzy w siłę Airbusa. Mimo przejściowo pojawiających się kłopotów uważa, że samoloty jego koncernu mają szanse w konkurencji z amerykańskim Boeingiem

Publikacja: 28.03.2008 02:31

Szef wysokich lotów

Foto: AFP

64-letni Gallois to typowy członek francuskiej elity. Z wykształcenia jest ekonomistą i handlowcem. Całe życie zawodowe przepracował albo w administracji publicznej, albo w firmach państwowych lub ze znacznym udziałem państwowego kapitału.

Otrzymał stanowisko prezesa EADS, bo koncern potrzebował twardej ręki. A nie ma chyba we Francji tak zdeterminowanego menedżera jak Gallois. Prezydent Sarkozy wiedział, że były prezes kolei SCNF jest doskonałym negocjatorem, a taki był potrzebny w EADS choćby do przepychanek ze związkami zawodowymi.

W dzieciństwie chodził do szkoły prowadzonej przez jezuitów. To tam, jak twierdzi, nabrał szacunku do dyscypliny i pracy. Kiedy przyszedł do EADS, odmówił przyjęcia wynagrodzenia wyższego niż 15 tys. euro miesięcznie. Nadwyżkę przekazuje na konta organizacji humanitarnych.

– Moje pieniądze są moją sprawą – uciął dyskusję. Nie przyjął też akcji EADS jako części wynagrodzenia. – Wolę, by dostali je darmo pracownicy – powiedział.

Choć Niemcy niechętnie początkowo widzieli Francuza na tym stanowisku, teraz już mówią, że był to najlepszy wybór. Jeśli zrestrukturyzuje Airbusa, to będzie oznaczać, że jest w stanie dokonać rzeczy niemożliwej. Ale tak już przecież było w SCNF. Tym razem jednak jego sukces będzie równoznaczny z prawdziwą rewolucją we francuskim przemyśle.

Reklama
Reklama

Łysy, chudy, wysoki Gallois, zazwyczaj górujący nad wszystkimi swoimi rozmówcami, jest uważany za doskonałego negocjatora. Ta umiejętność mu się przyda, ponieważ w ramach przygotowanego przez niego planu oszczędnościowego „Power 8” musi zwolnić z Airbusa 10 tysięcy pracowników. Pozwoli to zaoszczędzić setki milionów euro. I na razie wszystko jest na dobrej drodze, nawet przy obecnym kursie euro.

Poglądy Louisa Gallois’a, kawalera Legii Honorowej, są takie same jak obecnego rządu w Paryżu: obywatele powinni pracować dłużej, a wiodącym firmom europejskim (w tym oczywiście EADS) należy się ochrona przed przejęciem przez zagraniczny kapitał. Jego umiłowanie do zachowania przez rządy złotej akcji mogą jednak być powodem sporów z Komisją Europejską.– Złota akcja daje możliwość zawetowania decyzji niekorzystnej dla firmy i jej akcjonariuszy – tłumaczył Gallois. I wiadomo, że będzie mocno za nią lobbował w Brukseli.

Dla firmy, której szefuje, jest gotów zrobić wszystko. Nie zawaha się, kiedy będzie trzeba wywrzeć naciski na Air France/KLM, aby kupowały samoloty w europejskiej Tuluzie, a nie w amerykańskim Seattle. Nie ukrywa, że podobnych nacisków użyje także wobec innych linii lotniczych, które są członkami sojuszu lotniczego Sky Team, gdzie warunki dyktuje Air France.

Opinie Ekonomiczne
Członek zarządu jak Zosia Samosia? Czyli menedżer jako ścigany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Opinie Ekonomiczne
Cezary Szymanek: Bogatsi niż myślimy
Opinie Ekonomiczne
Prof. Sławiński: Polexit byłby nieracjonalny ekonomicznie. Brexit to przestroga
Opinie Ekonomiczne
Marek Górski: Czas na systemową deregulację w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama