Z punktu widzenia oszczędzających oznacza to spadek atrakcyjności lokat bankowych. Bardziej atrakcyjne stają się instrumenty rynku kapitałowego, np. fundusze inwestycyjne. Po raz kolejny będziemy mogli się przekonać, czy klienci uwierzą w głoszoną mantrę „wysokiej stopy zwrotu przy niskim poziomie ryzyka", co w praktyce jest w zasadzie niemożliwe.
Spadek atrakcyjności lokat bankowych przy promowaniu innych form inwestycji może przyczynić się do odpływu depozytów z banków. A to główne źródło gotówki dla banków w Polsce.
W wyniku odpływu depozytów stracą one część źródeł finansowania. Żeby je odzyskać, będą coraz częściej zmuszone oferować wyższe oprocentowanie, co w praktyce oznacza powrót do tzw. wojen depozytowych.
Wpływać to będzie na wzrost kosztów odsetkowych, a tym samym na obniżenie wyników finansowych banków. Ponadto może się to przyczyniać do wzrostu nielojalności klientów i zwiększenia kosztów pozyskiwania nowych deponentów.
W środowisku niskich stóp procentowych (nawet niższych niż u nas) działają także matki banków obecnych w Polsce. Odpływ depozytów od matek może zaś zmniejszyć ich skłonność do finansowania banków córek w naszym kraju. A przecież zasilanie ze strony banków matek stanowi ok. 7 proc. pasywów córek.