Reklama

Po niskich stopach kiedyś przyjdą wyższe

Środowisko niskich stóp procentowych zagościło na dobre na rynkach finansowych. Konsekwencje tych zmian i wyzwania z nimi związane są wielowątkowe.

Publikacja: 08.04.2015 21:00

Małgorzata Zaleska, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego

Małgorzata Zaleska, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego

Foto: Rzeczpospolita

Z punktu widzenia oszczędzających oznacza to spadek atrakcyjności lokat bankowych. Bardziej atrakcyjne stają się instrumenty rynku kapitałowego, np. fundusze inwestycyjne. Po raz kolejny będziemy mogli się przekonać, czy klienci uwierzą w głoszoną mantrę „wysokiej stopy zwrotu przy niskim poziomie ryzyka", co w praktyce jest w zasadzie niemożliwe.

Spadek atrakcyjności lokat bankowych przy promowaniu innych form inwestycji może przyczynić się do odpływu depozytów z banków. A to główne źródło gotówki dla banków w Polsce.

W wyniku odpływu depozytów stracą one część źródeł finansowania. Żeby je odzyskać, będą coraz częściej zmuszone oferować wyższe oprocentowanie, co w praktyce oznacza powrót do tzw. wojen depozytowych.

Wpływać to będzie na wzrost kosztów odsetkowych, a tym samym na obniżenie wyników finansowych banków. Ponadto może się to przyczyniać do wzrostu nielojalności klientów i zwiększenia kosztów pozyskiwania nowych deponentów.

W środowisku niskich stóp procentowych (nawet niższych niż u nas) działają także matki banków obecnych w Polsce. Odpływ depozytów od matek może zaś zmniejszyć ich skłonność do finansowania banków córek w naszym kraju. A przecież zasilanie ze strony banków matek stanowi ok. 7 proc. pasywów córek.

Reklama
Reklama

Niskie stopy procentowe mają także przełożenie na działalność kredytową banków. Kredyty powinny być tańsze, a zatem bardziej dostępne. Większość z nich udzielana jest na zmienną stopę procentową, co oznacza, że wraz ze wzrostem stóp w przyszłości koszt ich obsługi także wzrośnie.

Bardzo istotną kwestią jest zatem uświadamianie kredytobiorcom ryzyka wzrostu stóp procentowych i konsekwencji z tego wynikających. Niektórzy klienci banków nie patrzą bowiem perspektywicznie i oceniają swoją zdolność do spłaty zobowiązań poprzez pryzmat wysokości bieżącej raty. Wynika to z nadmiernego optymizmu kredytobiorców lub braku wystarczającej wiedzy finansowej.

Na tym tle podkreślić należy po pierwsze, że niskie stopy procentowe są korzystniejsze dla kredytobiorców, którymi są z reguły młodzi ludzie niż dla osób posiadających zasoby finansowe, z reguły starszych, co przekłada się też na wyzwania stojące przed systemami emerytalnymi.

Po drugie, uwaga komentatorów skupiona jest przede wszystkim na skutkach deflacji i niskich stopach procentowych, a tymczasem już teraz – wyprzedzająco – powinniśmy myśleć o ścieżkach i konsekwencjach wzrostu stóp procentowych w przyszłości, w tym produktach zabezpieczających przed ryzykiem wzrostu stóp.

Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Piękny wzrost PKB, ale na sterydach
Opinie Ekonomiczne
Anita Błaszczak: Demograficzny efekt motyla
Opinie Ekonomiczne
Ekspert: Innowacje w świecie uzbrojonej globalizacji. Jaki kierunek dla Polski?
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Niezastępowalny konsument
Opinie Ekonomiczne
Anna Miazga: Quo vadis, zrównoważony rozwoju?
Opinie Ekonomiczne
Marek Kutarba: Mamy szansę nie być już doświadczalnym poligonem Rosji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama