W czasie kiedy mój newsfeed w social mediach wypełniają kolejne zdjęcia z lokalnych borów i lasów, przedstawiające koszyki pełne spektakularnych osiągnięć grzybiarzy, w Stanach Zjednoczonych miała miejsce prawdziwa rewolucja, która odmieni naszą ekonomiczną przyszłość.
Elon Musk właśnie pokazał swojego humanoidalnego robota, Optimusa. I świat nie zatrząsł się tylko dlatego, że ludzkość jeszcze nie zrozumiała, co się właśnie wydarzyło.
Czytaj więcej
„Przyszłość jest autonomiczna” – pod takim hasłem Elon Musk pokazał najnowszy ze swoich nowatorskich projektów, czyli zrobotyzowaną taksówkę i auto...
Czy wiedzą Państwo co jest najcenniejszym zasobem na świecie? Ropa? Diamenty? Może Informacja? Nie, drodzy Państwo, najdroższym zasobem na świecie jest praca. Bez pracy nie można wydobyć ropy, oszlifować diamentów i przeanalizować informacji.
Na taniej pracy Chiny zbudowały swoją potęgę, doganiając, a następnie przeganiając swoim tempem rozwoju resztę świata. Tania praca pomaga polskiemu PKB przetrwać w dobie kryzysu, z którym aktualnie mierzy się Unia Europejska. To, czego dokonał Elon Musk to zhackowanie taniej pracy. Roboty Elona Muska będą mogły uratować amerykańską gospodarkę, która już odczuwa wzrost cen, związany z powrotem produkcji z Chińskiej Republiki Ludowej. Co więcej, nie tylko Elon Musk ma apetyt na bycie wiodącym producentem humanoidalnych robotów, rodem ze stron książek science-fiction. W branży są również Boston Dynamics oraz Figma.
Dzięki robotom Muska Chiny straciły swoją największą przewagę strategiczną. W tym samym czasie USA zyskało potężne źródło taniej siły roboczej. Nastąpiło też ekonomiczne przewartościowanie - to nie praca będzie najcenniejszym zasobem, bo ta będzie praktycznie darmowa. Zamiast tego to energia elektryczna będzie nowym, ekonomicznym shangri-la, do którego dążyć będą wszyscy tech giganci. Nie bez powodu Microsoft uruchomił właśnie, wygaszoną w latach 70-tych, amerykańską elektrownię atomową, w której zakontraktował cały wytworzony prąd na potrzeby rozwoju własnych rozwiązań AI.
Być może dziś roboty Muska nie potrafią spawać, ani też nie zbudują szopki jak prawdziwy cieśla, a demo ich możliwości jest czymś, co będzie osiągalne dopiero w momencie ich komercyjnego debiutu na rynku. Dajmy jednak tej technologii kilka lat. Pamiętam, kiedy rok temu Optimus wjeżdżał na scenę na wózku w asyście 3 osób. Dziś serwuje drinki i pomaga w zakupach. Co będzie robił za 3-5 lat?
Niezależnie od tego, jak mocno zaciśniemy powieki i zatkamy uszy, czy tego chcemy, czy nie, właśnie dokonała się rewolucja. A my wszyscy skończymy jak myszy w eksperymencie Calhouna i proszę mi uwierzyć, wielu będzie tym faktem zachwyconych. Może w końcu i ja nie będę musiał prosić mojego stolarza przez kolejne 2 lata, żeby naprawił jeden stopień w moich schodach.