Krzysztof A. Kowalczyk: Stragan na poczcie, poczta na straganie? Jak ratować 466-letniego dinozaura

Skoro poprzednicy zrobili już z placówek pocztowych stragany, to nowy prezes Poczty Polskiej powinien przenieść jej usługi właśnie tam, a dokładniej – do sklepów. Będzie taniej, szybciej i bliżej klienta.

Publikacja: 23.04.2024 14:11

Poprzedni zarząd Poczty Polskiej zamienił urzędy pocztowe w stragany z ofertą typu „miód, widły, pow

Poprzedni zarząd Poczty Polskiej zamienił urzędy pocztowe w stragany z ofertą typu „miód, widły, powidła”

Foto: Fotorzepa/ Urszula Lesman

Każda wizyta na poczcie to dla mnie przeżycie. Nie, nie z powodu długich kolejek do okienka, bo ja wpadam tam rzadko, a na dodatek akurat o takiej porze, gdy naród urzędów pocztowych już nie szturmuje. Przeżycia są natury turystyczno-estetycznej. Za każdym razem mam wrażenie, jakbym zanurzył się w krzyżówce bliskowschodniego suku z mazowieckim bazarem marnej jakości.

Czytaj więcej

Rekordowe straty Poczty Polskiej. Sytuacja jest coraz gorsza, prezes pisze list

Czy Pocztę Polską można uratować

Być może Poczta Polska dobrze wychodzi na przekształceniu urzędów pocztowych (jak osiem lat temu zaczęła nazywać je „dobra zmiana”) w pospolite stragany z towarem typu „miód, widły, powidła” i wyciska więcej przychodów z metra kwadratowego wynajmowanej powierzchni. Ale w najmniejszym stopniu nie poprawia to jakości jej usług podstawowych, o czym każdy może się przekonać wręcz organoleptycznie.

Wobec eksplozji nowoczesnych technik komunikacji i śmierci listów w formie materialnej core business Poczty Polskiej leży na łopatkach. I się już nie podniesie. Zarząd Poczty Polskiej prawdopodobnie niebawem potwierdzi informacje o ponad 700 mln zł strat za rok ubiegły. A wiadomo, że w pierwszym kwartale strata brutto mogła przebić 130 mln zł.

Już przygotowują załogę – drugą w kraju co do wielkości po popularnym dyskoncie – do głębokiej restrukturyzacji. Firma przespała bowiem ostatnie osiem lat i sprzeciw związkowców wobec prorynkowych zmian wprowadzonych dekadę temu bije teraz w pracowników Poczty. Protestują oni przed siedzibą nadzorującego Pocztę Polską ministerstwa, ale ich losu to nie odmieni. Co najwyżej mogą wynegocjować lepsze warunki – nazwijmy to – kapitalizacji w zmaganiach z postępem technicznym.

Czytaj więcej

To będzie terapia szokowa. Poczta Polska szykuje gigantyczne zwolnienia

Radykalne lekarstwo dla Poczty Polskiej

Los liczącego sobie 466 lat dinozaura jest już przesądzony. W obecnej formie nie przetrwa. Potrzebne są zmiany radykalne, prawdziwa ucieczka do przodu. Dramatyczne cięcie kosztów utrzymania sieci jest nieuniknione. Trzeba opuścić gros nabijających koszty urzędów pocztowych. I przenieść usługi Poczty Polskiej do… sklepów, czyniąc z nich jej filie.

Potrzebne są zmiany radykalne, prawdziwa ucieczka do przodu. I przenieść usługi Poczty Polskiej do... sklepów

Bo placówki pocztowe już tam są – pojawiły się dzięki wprowadzeniu zakazu handlu w niedziele z dyspensą dla punktów nadawczo-odbiorczych przesyłek. Ta zainspirowana niechcący przez hejterów wolnego rynku innowacja jest właśnie wyjściem awaryjnym dla umierającej Poczty Polskiej. Pytanie tylko, czy pocztowcy zechcą z niej skorzystać. Jeśli tak, znaczna część z nich przetrwa. Jeśli nie, stracą wszyscy, przywaleni cielskiem ponad 450-letniego dinozaura.

Tytułowe pytanie „poczta na straganie?” tylko pozornie brzmi więc jak absurd. W rzeczywistości to jedyna szansa dla umierającego giganta.

Każda wizyta na poczcie to dla mnie przeżycie. Nie, nie z powodu długich kolejek do okienka, bo ja wpadam tam rzadko, a na dodatek akurat o takiej porze, gdy naród urzędów pocztowych już nie szturmuje. Przeżycia są natury turystyczno-estetycznej. Za każdym razem mam wrażenie, jakbym zanurzył się w krzyżówce bliskowschodniego suku z mazowieckim bazarem marnej jakości.

Czy Pocztę Polską można uratować

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Materiał Promocyjny
Jakie są główne zalety systemów do zarządzania zasobami ludzkimi?
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Ludzie potrafią liczyć. Władza prosi się o kłopoty