Czytaj więcej

"Rzeczpospolita" o katastrofie ekologicznej na Odrze: Najnowsze informacje i komentarze

Coraz bardziej gorące lata po zimach pozbawionych śniegu okazują się stałym elementem polskiego krajobrazu. Cóż, według klasyka taki już mamy klimat. Perspektywy poprawy dość mizernego stanu rzeczy, w którym susza daje się we znaki coraz większej części Polski, nie są niestety obiecujące.

Co prawda pojawiają się regionalne pomysły, jak w należącej do regionów o największym deficycie wody w kraju wschodniej Wielkopolsce, gdzie współpraca Wód Polskich, Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin i lokalnych samorządów ma doprowadzić do odtworzenia zasobów rzek i pojezierzy oraz powstania nowych zbiorników w pokopalnianych wyrobiskach. Z drugiej strony widać chaos w decyzjach władz centralnych, czego przykładem może być zamieszanie wokół wartej 4,5 mld zł budowy stopnia wodnego na Wiśle w Siarzewie. Zaplanowana przez obecny rząd inwestycja, zresztą mocno kontestowana przez ekologów, ale mająca już pozytywną decyzję środowiskową, została niespodziewanie zastopowana przez ministra klimatu. Mimo że państwowe Wody Polskie uznały ją za konieczną dla ograniczania skutków suszy i powodzi oraz – jak stwierdzono – oczekiwaną przez lokalną społeczność: stopień miał bowiem odgrywać ważną rolę w nawadnianiu okolicznych terenów.

Być może sytuację w kraju poprawią zapowiadane jeszcze w końcu ubiegłej dekady plany dwukrotnego zwiększenia retencji do 2030 r. Na początku tego roku pojawiła się nawet informacja o możliwości budowy kilkunastu zbiorników retencyjnych wartych 11 mld zł. Ale czy znajdą się na to pieniądze – trudno dziś powiedzieć.

Pozostanie nam zatem przede wszystkim oszczędzanie wody. Na razie najlepiej radzi z tym sobie prywatny biznes. Nowoczesne technologie stosowane przy budowie biurowców pozwalają zmniejszyć zużycie wody nawet o 60 proc. Roślinność przy 140-metrowym biurowcu firmy Skanska przy rondzie Daszyńskiego w Warszawie została tak zaprojektowana, by jej utrzymanie w ogóle nie wymagało zużycia wody wodociągowej. Bo to mniej kosztuje.

Przynajmniej dobrze, że pojawiają się korzystne zmiany w prawie, jak możliwa od tego roku przebudowa systemów melioracyjnych bez zbędnych formalności czy budowa niewielkich stawów retencyjnych jedynie po zgłoszeniu do lokalnego nadzoru Wód Polskich. Coraz powszechniejsza staje się także budowa oczek wodnych, ale problemów suszy nie da się tak rozwiązać.

Czytaj więcej

Susza podbija ceny w Polsce. Branże, które żyją w strachu