Wojskowy szpital w Irpieniu niedaleko Kijowa. Leżą tu weterani walk z separatystami na wschodzie. Z sali do sali przechodzi wysoka 49-letnia kobieta z ciemnymi włosami, zapewniając ich, że są bohaterami. – Gdzie służyłeś? Jak zostałeś ranny? – pyta żołnierzy. Mówi po ukraińsku, ale z amerykańskim akcentem.
Natalia Jaresko, od niedawna minister finansów rządu w Kijowie, pochodzi z Chicago, z rodziny ukraińskich emigrantów, którzy przenieśli się do USA po II wojnie światowej. Ukończyła rachunkowość na DePaul University, potem obroniła się z polityki społecznej w Kennedy School na Harvardzie. Dostała pracę w Wydziale Sowieckim Departamentu Stanu. Jej ojciec Iwan nie był tym zachwycony. – Wierzył tylko w sektor prywatny. Rząd nigdy nie budził w nim zaufania – opowiada Jaresko.