Reklama

Narasta fala ataków terrorystycznych Rosji w Europie. Polska głównym celem

Międzynarodowe Centrum Przeciwdziałania Terroryzmowi (ICCT) i GLOBALSEC notują gwałtowny wzrost operacji dywersyjnych Rosji w Europie. Od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie rosyjskie służby stoją za co najmniej 151 incydentami.
W listopadzie sabotażyści wysadzili fragment torów kolejowych na trasie Warszawa-Lublin

W listopadzie sabotażyści wysadzili fragment torów kolejowych na trasie Warszawa-Lublin

Foto: AFP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są kluczowe czynniki decydujące o wyborze celów przez rosyjskie służby?
  • W jakie formy działalności zaangażowane są rosyjskie służby w Europie?
  • Jakie kraje w Europie były najbardziej narażone na incydenty z udziałem Rosji?
  • Kim są osoby rekrutowane do realizacji działań sabotażowych na zlecenie Rosji?
  • Jaką rolę odgrywają materialne korzyści w procesie rekrutacji przez rosyjskie służby?
  • Dlaczego w ostatnim czasie wzrasta liczba kolumbijskich sprawców w działalności sabotażowej w Europie?

Najnowszy raport Międzynarodowego Centrum ds. Zwalczania Terroryzmu (ICCT) organizacji mającej siedzibę w Holandii i GLOBSEC z siedzibą w Słowacji, wskazuje, że od początku wojny służby państw europejskich ustaliły także 172 sprawców – o 41 więcej niż jesienią ubiegłego roku.

Z ustaleń autorów raportu, analityków Juliana Lanchès i Kacpra Rękawka wynika, że najważniejszym czynnikiem przy wyborze celu jest wsparcie dla Ukrainy. Polska pozostaje krajem najbardziej narażonym na ataki ze strony Rosji, następne są Francja, Litwa i Niemcy.

Działania inspirowane przez rosyjskie służby obejmują aktywność w cyberprzestrzeni związaną z dezinformacją, ale też podżeganie do nienawiści na tle etnicznym (m.in. niszczenie żydowskich i muzułmańskich miejsc) oraz ataki kinetyczne, np. podpalenia, planowanie zamachów oraz próby detonacji ładunków wybuchowych w centrach logistycznych.

Julian Lanchès i Kacper Rękawek wskazują, że Rosja kontynuuje swoje działania destrukcyjne skierowane przeciwko państwom europejskim. Ale też zaznaczają, że rzeczywista liczba incydentów jest znacznie wyższa i wzrośnie, bowiem nie wszystkie informacje na ich temat zostały już opublikowane. Wskazują, że wiele incydentów pasuje do rosyjskiego modus operandi, ale brakuje wystarczających dowodów na formalne przypisanie ich służbom Kremla. Przykład dotyczy Niemiec, gdzie w 2025 r. organy śledcze odnotowały 320 przypadków prób sabotażu, ale jednoznaczne przypisanie winy ludziom Putina pozostaje trudne, ponieważ sprawcy rzadko są identyfikowani.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Jaka jest skala rosyjskich ataków w Europie? Moskwa werbuje kryminalistów

Ponad jedna czwarta nowo zidentyfikowanych incydentów miała miejsce w Polsce, która już wcześniej była najczęściej atakowanym krajem. Raport wskazuje na 31 incydentów. Znaczny wzrost zaobserwowano również we Francji, gdzie zarejestrowano 20 przypadków, za nimi są Litwa i Niemcy po 15 incydentów, następnie Wielka Brytania – 12, Estonia – 11.

„Co ciekawe, stosunkowo niewiele aktów terroryzmu państwowego ze strony Rosji ma miejsce w krajach skandynawskich, które również udzielają Ukrainie znacznego wsparcia” – wskazują Julian Lanchès i Kacper Rękawek.

Rosja podgrzewa nastroje antyżydowskie i antyislamskie

Autorzy raportu opisują także przypadki, które wymagają szczególnej uwagi. I tak we wrześniu w Serbii aresztowano grupę 11 Serbów. Wcześniej podróżowali oni po Europie i zostali powiązani z incydentami mającymi na celu podsycanie nienawiści etnicznej i rasowej. Stoją m.in. za oblaniem zieloną farbą miejsc związanych z Żydami w Paryżu i w jego okolicach, umieszczeniem szkieletów przy Bramie Brandenburskiej w Berlinie, naklejeniem wlepek z hasłami antyżydowskimi w Paryżu, a także umieszczaniem odciętych świńskich głów przed meczetami w stolicy Francji i wokół niej. Mieli nawet zostać specjalnie przeszkoleni do wykonania tej misji. Władze francuskie powiązały ich działania z Rosją.

Do podobnych antyislamskich działań inspirowanych przez Kreml doszło też w Londynie. „Incydent był powiązany z siecią wspieranych przez Rosję kanałów Telegram, które powstały po zamieszkach w 2024 r. Podszywając się pod prawicowych ekstremistów, kanały te zachęcały mieszkańców Wielkiej Brytanii do przeprowadzania brutalnych ataków na meczety i muzułmanów, a także do podpalania radiowozów w zamian za kryptowalutę lub 2 500 funtów za podpalenie brytyjskiego radiowozu i 100 funtów za filmy z aktami wandalizmu w meczetach. Te same kanały rozpowszechniały również pliki PDF zawierające instrukcje dotyczące konstruowania bomb i projekty broni drukowanej w technologii 3D” – zwracają uwagę Julian Lanchès i Kacper Rękawek.

Rosja sieje niepokój i planuje zamachy

Czterech Rosjan w wieku od 26 do 38 lat, prawdopodobnie z Dagestanu, zostało aresztowanych we Francji pod zarzutem planowania zamachu na rosyjskiego dysydenta – założyciela organizacji praw człowieka Gulagu.net. W listopadzie 2025 r. francuskie władze aresztowały zaś trzy osoby w ramach śledztwa w sprawie francusko-rosyjskiego stowarzyszenia podejrzanego o szerzenie kremlowskiej propagandy i zbieranie wrażliwych informacji. Jeden Rosjanin rozwieszał też prorosyjskie plakaty pod Łukiem Triumfalnym w Paryżu, a raporty o swoich działaniach przekazywał szefowi stowarzyszenia SOS Donbas.

Reklama
Reklama

Autorzy przypominają też incydent w Polsce na kolei, gdy uszkodzone zostały tory kolejowe na trasie do Lublina, a także przypadek przemytu materiałów wybuchowych w paczkach kurierskich. Ale podobne akty sabotażu zostały też odnotowane na Łotwie. W październiku 2025 r. władze tego państwa ujawniły, że cztery osoby zostały oskarżone o prowadzenie działań na rzecz rosyjskiego wywiadu. Jesienią 2023 r. grupa dokonała podpalenia firmy zaangażowanej w projekt obronny, przygotowywała się także do podpalenia na początku 2024 r. ciężarówki ukraińskiej, która stała na terenie obiektu infrastruktury krytycznej. Przeprowadzała także rozpoznanie innych potencjalnych celów.

Czytaj więcej

Marek Świerczek: W Polsce postrzegamy Rosjan jako nieudolnych barbarzyńców. Tak nie jest

Zorganizowana przez GRU siatka we wrześniu 2024 r. usiłowała dokonać dwóch podpaleń obiektów znajdujących się na Litwie, które należały do producenta sprzętu wojskowego dla Ukrainy. Pierwszej próby dokonali obywatel Hiszpanii oraz osoba o podwójnym obywatelstwie hiszpańsko-kolumbijskim. W tej grupie był też obywatel Rosji, Białorusi oraz Kuby, który miał ocenić szkody dokonane w czasie dywersji. Pośrednikiem był Kolumbijczyk, który mieszkał w Hiszpanii.

„Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że sprawcy byli powiązani z szerszą siecią innych Kolumbijczyków, którzy również dokonywali sabotażu w Europie na zlecenie rosyjskiego wywiadu, w tym z jedną osobą zamieszaną w podpalenia w Polsce i Czechach oraz inną, która planowała ataki na infrastrukturę krytyczną w Rumunii” – wskazują analitycy zajmujący się terroryzmem.

Jak łowią rosyjskie służby

W jaki sposób rosyjskie służby łowią osoby do wykonywania zleconych zadań? Raport wskazuje, że główną motywacją są korzyści materialne – zapłata, która wzrasta w zależności od trudności wykonywanych działań, np. gdy dochodzi do podpaleń lub ataków z użyciem materiałów wybuchowych (stawka to kilka tysięcy euro).

Kim byli sprawcy? Analitycy wskazują, że spośród 172 zidentyfikowanych, aż 95 proc. to tzw. zwykli obywatele bez formalnych powiązań z rosyjskimi służbami specjalnymi. Podejmują się zadań z powodów ekonomicznych, licząc na zarobek. O werbunku tzw. proxy agentury szerzej opowiadał na łamach „Rzeczpospolitej” ppłk. Marek Świerczek, były oficer ABW.

Reklama
Reklama

W grupie sprawców są przeważnie osoby młode – w wieku 18-21 lat (ale najmłodsza miała 16 lat), wielu z nich znajdowało się w trudnej sytuacji finansowej, w grupie tej byli m.in. nieletni uchodźcy bez opieki dorosłych z Ukrainy. Rekruterzy łowili ich na platformach TikTok i Telegram, ale też proponując wykonanie określonych zadań jako wyzwanie lub udział w grze. Doskonale ten mechanizm działania rosyjskich służb opisał w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Kamil Basaj.

Wśród sprawców dominują osoby wywodzące się z państw dawnego ZSRR, w tym ci, którzy uciekli przed wojną – najczęściej byli to uchodźcy z Ukrainy i Białorusi. „Wśród ukraińskich uchodźców z terytoriów obecnie okupowanych przez Rosję, szczególnie częstym schematem było nawiązanie kontaktu z kimś, kogo znali jeszcze sprzed wojny i kto pozostał np. w Donbasie, pracując dla rosyjskiego GRU” – zwracają uwagę Julian Lanchès i Kacper Rękawek.

Czytaj więcej

Ekspert: Śledztwo ujawniło, że Rosja werbuje w Polsce kolaborantów przez gry wideo

Sprawcami są rosyjscy więźniowie i Kolumbijczycy

Osobną grupą są przestępcy oraz chuligani związani z grupami pseudokibiców oraz środowiskami skrajnie prawicowymi. Ponad jedna trzecia sprawców uwzględnionych w raporcie miała wcześniej przeszłość kryminalną a na swoim koncie od drobnych przestępstw po poważne, w tym zabójstwa. Okazuje się, że więzienia w Rosji stały się ważnym miejscem rekrutacji. „W kilku przypadkach operacje były organizowane wewnątrz więzień, gdzie rosyjscy opiekunowie albo nawiązywali nowe więzi, albo wykorzystywali już istniejące. (…) W wielu przypadkach osoby wcześniej skazane lub poszukiwane za przestępstwa w Rosji nagle znikały z listów gończych, by ponownie pojawić się w Europie jako sabotażyści” – czytamy w raporcie.

Mniej więcej 15 proc. sprawców przyznało się do popierania proklemlowskiej polityki, ale zwykle nie zdawali sobie sprawy, że realizują zadania w imieniu rosyjskich służb wywiadowczych. Około połowa sprawców nie mieszkała w kraju, gdzie dokonywała aktu dywersji. Większość pochodziła z krajów Europy Środkowej, Wschodniej lub Południowej, w szczególności z Mołdawii, Serbii i Bułgarii.

Reklama
Reklama

„Nowszym trendem jest rosnący udział Kolumbijczyków w rosyjskich działaniach sabotażowych, szczególnie w Europie Środkowo-Wschodniej i krajach bałtyckich. Choć przyczyny tego trendu nie są jeszcze do końca jasne, koreluje on ze wzrastającą obecnością Kolumbijczyków na polu bitwy na Ukrainie, zarówno po stronie ukraińskiej, jak i rosyjskiej” – zwracają uwagę Julian Lanchès i Kacper Rękawek.

Polityka
Co pokazuje sprawa Rosjanki w orbicie Czarzastego? Ppłk Maciej Korowaj dla „Rzeczpospolitej”
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Wojsko
Płk Łukasz Paczesny: Co wiemy o szpiegu z MON. Poważne wątpliwości
Plus Minus
Pułkownik Krawczyk: Na poziomie służb specjalnych już trwa konflikt Polska-Rosja
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Komentarze
Marek Kozubal: MON wygrywa w starciu z MSWiA, czyli walka o medyków
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama